Menu

Boniek: Mój wynik to efekt rosnącej siły polskiej piłki

Boniek: Mój wynik to efekt rosnącej siły polskiej piłki
Zbigniew Boniek. (Fot. www.pzpn.pl)
Zbigniew Boniek, który został wybrany w Helsinkach do Komitetu Wykonawczego Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA), oznajmił, że jego sukces to m.in. efekt rosnącego w siłę polskiego futbolu. Jak jednak przyznał, nie spodziewał się aż tak dobrego wyniku.
Reklama

 Podczas 41. Kongresu Zwyczajnego UEFA w Helsinkach - z udziałem przedstawicieli 55 europejskich federacji - otrzymał pan 45 głosów, co było tego dnia czwartym rezultatem w Komitecie Wykonawczym (prezes PZPN wyprzedził m.in. kandydatów z Niemiec i Anglii).

Zbigniew Boniek: Nie liczyłem aż na tyle głosów. Dostałem 82 procent. Wierzyłem w sukces, ale byłem cały czas skoncentrowany. Jak przed meczem, kiedy nie można być pewnym zwycięstwa i trzeba uważać do ostatniego gwizdka. Nie robiłem tysiąca kilometrów w czasie kampanii. Mój rezultat wynika m.in. z rosnącej siły polskiego futbolu. Tego, jak jest postrzegany w Europie. Organizujemy różne imprezy. Działacze z innych krajów widzą, jak są przez nas przyjmowani, ale również to, jakich mamy piłkarzy, federację.

Tuż po wyborze szczególnie dziękował pan Maciejowi Sawickiemu, sekretarzowi generalnemu PZPN.
- Dzisiejszy sukces to efekt pracy wielu ludzi. Osobne podziękowania właśnie dla Maćka. Pomógł w wielu sprawach, choćby przy różnych dokumentach.

Były prezes PZPN Michał Listkiewicz mówił nam, że w czasie kampanii sporo czasu poświęcił pan mniejszym federacjom piłkarskim.
- Spokojnie, nie chcę udawać żadnego Robin Hooda. Owszem, byłem na Cyprze, gdzie - nie tylko zresztą ja - spotkałem się z mniejszymi federacjami, ale podróżowałem także np. do Frankfurtu nad Menem. Zawsze miałem czas dla bogatych i dla biednych.

Ale sam pan przyznawał w swoim programie, że europejska piłka nie może być Europą kilku prędkości. O ile wiemy, zamierza pan działać w interesie mniejszych i średnich federacji.
- Europa dwóch prędkości to raczej termin polityczny. Trzeba robić to co należy do Komitetu Wykonawczego, odpowiedzialnego za futbol w całej Europie. Mój program, jako działacza tego gremium, jest programem również prezydenta UEFA Aleksandra Ceferina. Wszystko przygotowuje Komitet Wykonawczy, podpinam się pod to. Ale oczywiście są rzeczy, na które chcę zwracać szczególną uwagę. Np. program solidarnościowy, mający pomagać mniejszym klubom w uzyskiwaniu należności transferowych. Ja to zaszczepiłem i będę w tym konsekwentny. Chcemy zmienić sytuację i spowodować, żeby system był bardziej efektywny. W ciągu ostatnich 15 lat kluby straciły w ten sposób 1,3 miliarda dolarów. Będę ten temat poruszał podczas obrad Komitetu Wykonawczego.

Jest pan dopiero drugim Polakiem w historii tego gremium, po Leszku Rylskim. Jak to się stało, że aż przez pół wieku nie mieliśmy swojego przedstawiciela w Komitecie Wykonawczym? Potrzeba było lepszej federacji, silniejszej drużyny narodowej, sprzyjających okoliczności czy głównie odpowiedniego kandydata?
- Myślę, że musiało nałożyć się kilka czynników. Właśnie mocna reprezentacja, związek piłkarski i ktoś, kto tym wszystkim kieruje. Swoją drogą, ciekaw jestem, kto w przyszłości - z naszych piłkarzy biegających obecnie na boiskach - będzie ubiegał się o miejsce w tym gremium.

Obecność przedstawiciela danej federacji w Komitecie Wykonawczym nie oznacza specjalnego traktowania jej przez władze UEFA, ale czy teraz wzrosną szanse organizacji w Polsce meczu o Superpuchar Europy (w 2019 roku)?
- No comments...
 

    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 19.11.2019
    GBP 5.024 złEUR 4.293 złUSD 3.879 złCHF 3.911 zł

    Sport


    Reklama