Menu

Anglia: Polak znaleziony martwy w vanie. Zatruł się tlenkiem węgla

Anglia: Polak znaleziony martwy w vanie. Zatruł się tlenkiem węgla
Okolice miejsca, w którym spał Polak. (Fot. Google Maps)
Poszukiwany przez polską policję 62-letni Bogdan Polonowski został znaleziony martwy w vanie na zjeździe przy trasie A40 w pobliżu Oksfordu. Pośmiertne badanie wykazało, że Polak zatruł się spalinami.
Reklama

Do zdarzenia doszło 27 lutego br., ale dopiero w ostatnich dniach policja przekazała brytyjskiej prasie szczegóły śledztwa.

Jak donosi dziennik "Oxford Mail", Polaka odkrył przy trasie A40 mężczyzna, który nieopodal sprzedawał hamburgery. Około godz. 13:00 dostrzegł on, że w stojącym w pobliżu minibusie ktoś śpi na przednim siedzeniu. Polak znajdował się w śpiworze, był blady i nie reagował na próbę obudzenia go.

Na miejsce wezwano policję, która musiała siłą otworzyć drzwi do pojazdu. W środku można było usłyszeć cicho grające radio, a pomieszczenie wypełnione było zapachem benzyny.

Funkcjonariusze ustalili, że zapach pochodzi z agregatu prądotwórczego na benzynę, który znajdował się z tyłu pojazdu. 

Policja początkowo zidentyfikowała 62-letniego Polaka jako Andrzeja Michalika, ponieważ takie dane znajdowały się na jego dowodzie osobistym. Na to imię i nazwisko zarejestrowany był również pojazd.

Kiedy policja skontaktowała się z rodziną Michalika, okazało się, że zmarły posługiwał się fałszywymi danymi i tak naprawdę nazywa się Bogdan Polonowski. Jak odkryto, był poszukiwany przez polską policję.

Zdaniem koronera Darrena Saltera, to właśnie nakaz aresztowania Polaka "bez wątpienia był powodem, dla którego zmienił swoją tożsamość".

Sąd w Oksfordzie dowiedział się, że urodzony w Polsce Bogdan Polonowski przyjął nowe imię i nazwisko po rozstaniu z żoną w 2010 r. W tym samym roku Polak wyjechał do Wielkiej Brytanii.

Jak doniósł "Oxford Mail", żona przyjechała do niego do Anglii z dziećmi, ale ostatecznie zamieszkali osobno - ona z córką, a on z synem.

Ostatni adres, pod którym zarejestrowany był Polak, to Furzton w Milton Keynes, gdzie 62-latek przeprowadził się kilka tygodni wcześniej z angielskiego Rugby.

"Przyznał, że legalnie zmienił imię i nazwisko. Byłam zaskoczona, ale nie chciał wyjaśnić, dlaczego" - przekazała żona zmarłego Polaka w oświadczeniu, które odczytano w sądzie.

"Mój tata był bardzo chaotyczną osobą. Nie wiem, dlaczego przeprowadził się do Milton Keynes i nie wiedziałem, gdzie i dla kogo pracuje" - dowiedział się sąd z oświadczenia syna mężczyzny.

Polaka opisano w sądzie jako kuriera. Wewnątrz jego pojazdu - Mercedesa Sprintera - znaleziono przedmioty, które sugerowały, że Polak używał vana do spania, a być może także do mieszkania. Sąd uznał ostatecznie jego śmierć jako przypadkową.

    Komentarze
    Nikt jeszcze nie skomentował tego tematu.
    Bądź pierwszy! Podziel sie opinią
    Dodaj komentarz
    Reklama
    Reklama
    Kurs NBP z dnia 10.12.2019
    GBP 5.095 złEUR 4.288 złUSD 3.871 złCHF 3.925 zł

    Sport


    Reklama