Nasza Polityka Prywatnosci oraz Cookies została zaktualizowana.

Wprowadziliśmy kilka istotnych zmian w naszej Polityce Prywatności i Plików Cookies i chcemy, abyś wiedział, co to oznacza dla Ciebie i Twoich danych

Menu

Wakacyjna miłość zniszczyła moje życie

Wakacyjna miłość zniszczyła moje życie
Wakacyjne miłości są piękne, ale trwają krótko. (Fot. Getty Images)
Prawdziwa historia z życia. Czy to była miłość, czy tylko chwilowe zauroczenie?
Reklama

Szczęście było tak blisko

Alicja (imię zmienione na potrzeby publikacji) wiodła spokojne życie. Miała niezłą pracę dającą satysfakcję finansową, samodzielne stanowisko, mieszkanie, samochód, młodość i urodę. Wydawałoby się, że miała wszystko, co jest potrzebne do szczęścia. Brakowało jej tylko mężczyzny, który by ją i jej potrzeby rozumiał oraz spełniał jej oczekiwania co do urody, charakteru i pozycji życiowej. Poznała już wprawdzie kilku wartościowych facetów, ale każdemu z nich czegoś jednak brakowało. Doznała już kilku miłosnych zawodów, ale przecież jest ładną, młodą i atrakcyjną kobietą, więc ten wymarzony "rycerz na białym koniu" na pewno jeszcze się pojawi.

Wszystko zaplanowała jeszcze przed wyruszeniem na wymarzony pobyt w popularnym kurorcie. Wizyta u fryzjera, kosmetyczki, zakup kreacji, no i oczywiście odpowiednie nastawienie psychiczne. Niech się dzieje co chce. Postanowiła, że jak spotka wymarzonego mężczyznę to zaryzykuje i "pójdzie na całość". Miała świadomość, że w przeszłości jej pryncypializm sprawiał, że odrzucała nieraz mężczyzn, którzy potem okazywali się osobami spełniającymi jej oczekiwania. Była więc przygotowana na "pewne ustępstwa”, ale w rozsądnych granicach.

No i wreszcie koniec pracy, a rano wyjazd na lotnisko. Większość pasażerów stanowili turyści, którzy realizowali swoje marzenia o zasłużonym odpoczynku. Na pokładzie panował gwar i luźna atmosfera. Wreszcie właściwe klimaty. Po przylocie, udała się do hotelu, który ją mile zaskoczył czystością, elegancją i profesjonalną obsługą. No i zaczęły się jej długo wyczekiwane wakacje. Cały dzień na słońcu, a wieczorem dyskoteka na plaży. Wszyscy dobrze się bawili, niektórzy nawet za dobrze. Alkohol lał się strumieniami, ale Alicja pilnowała się, aby nie przeholować z ilością wypitych drinków.

Było wielu interesujących mężczyzn, ale już pierwszego wieczoru zwróciła uwagę na przystojnego, trochę od niej starszego Włocha, który wyraźnie ją adorował. Dużo ze sobą tańczyli, a potem siedzieli na plaży, oglądali rozgwieżdżone niebo i rozmawiali prawie do rana. Jak się okazało, on był wziętym adwokatem, a jak później sprawdziła w Internecie, jego kancelaria cieszyła się dużą renomą. Był romantykiem o dużej wrażliwości. Wiele opowiadał o sobie i swoich podróżach po całym świecie. Tak spędzali każdy dzień, stając się nierozłączną parą na plaży, na dyskotece oraz w czasie wspólnych wycieczek po okolicy.

Kiedy z nim rozmawiała, zauważyła, że mają identyczne poglądy na wiele spraw. Czuła się przy nim także bezpieczna i pełna radości życia. Romantyczny zaś nastrój i cudowne krajobrazy sprawiły, że otworzyła "swoją duszę" i z dużą szczerością opowiadała o sobie. Okazał się, że Emiliano ma dla niej wiele zrozumienia i czułości. Stwierdzili w końcu, że są jak "dwie połówki jabłka” i mają szczęście, że się spotkali i to w tak przyjemnych okolicznościach. Po kilku dniach Emiliano zaprosił ją na kolację, w czasie której wręczył Alicji kwiaty i stwierdził, że się w niej zakochał i chciałby, aby ich znajomość stała się jeszcze bardziej bliska. Zaprosił ją także do Włoch, aby poznała "jego świat".

Warto przeanalizować własne oczekiwania względem osoby, którą poznaliśmy podczas wakacyjnego wyjazdu. (Fot. Getty Images)

Potem spędzili szaloną noc w jej pokoju, a rano powitały ją kwiaty i śniadanie. Było jak w bajce, a Alicja nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Już do końca pobytu byli nierozłączni, spędzając wspólnie prawie każdą chwilę. Przed wyjazdem Emiliano obiecał, że zadzwoni jak tylko wróci do domu. Pożegnanie było czułe i namiętne, pełne obietnic oraz zapewnień o miłości. Alicja wróciła do domu oraz swojej pracy i czekała na telefon, który jak na złość nie dzwonił. Czuła, że jest zakochana, szczęśliwa i pełna oczekiwań.

Po kilku dniach zebrała się na odwagę i sama zadzwoniła. Zapytała, dlaczego Emiliano nie dzwonił przez kilka dni, na co on odpowiedział, że był bardzo zajęty w pracy. Kiedy poruszyła temat ich wspólnych planów, to krótko i spokojnie stwierdził, że sytuacja się zmieniła i na razie nie będzie miał dla niej czasu. Przerwał rozmowę i powiedział, że zadzwoni w wolnej chwili. Było to jak zimny prysznic. Jakby nic się nie wydarzyło. Alicja płakała przez kilka dni, a telefon nie dzwonił. Wydawało się, że to jakiś zły sen, ale kolejne dni pokazały, że to niestety rzeczywistość. On nie dawał znaku życia, a ona ze wstydu, że tak dała się wykorzystać, chciała się zapaść pod ziemię. Na koniec stwierdziła, że nigdy się już nie zakocha i że to chyba nie była prawdziwa miłość, tylko chwilowe zauroczenie.

Czym jest miłość?

Ludzie doświadczający stanu zakochania często zadają sobie pytanie: Czy jest to już prawdziwe uczucie - mające swój początek w sercu, czy jest to tylko zakochanie, które kojarzy się wyłącznie z feromonami, pożądaniem oraz hormonami szczęścia? Zakochanie bowiem jest ukierunkowane wyłącznie na zaspokojenie "potrzeb” naszego ciała. Strona fizyczna związków uczuciowych jest bardzo ważna, ale badania naukowe potwierdzają, że "podczas odczuwania pożądania aktywne są obszary mózgu odpowiedzialne za analizę zysków i strat, podczas gdy miłość aktywuje regiony połączone z opiekuńczością i empatią".

A może lepiej cieszyć się chwilą, zamiast szukać partnera na wakacjach? (Fot. Getty Images)

Człowiek jest związany z uczuciami od początku swojego życia i tak naprawdę nie może bez nich żyć. Kochamy naszych rodziców, rodzeństwo, dziadków oraz - w różnym okresie życia - nasze sympatie i partnerów życiowych. Pragniemy także być kochani przez innych ludzi. Warto więc temu zagadnieniu przyjrzeć się bliżej, aby móc stwierdzić, czy miłość zawsze daje szczęście i jakie z nią związane okoliczności mają wpływ na nasze losy?

Wszyscy zgadzają się z tezą, że miłość w różnych swoich odcieniach to najpiękniejsze uczucie i szczęśliwy jest człowiek, który jej doświadcza, zwłaszcza kiedy dwoje ludzi wzajemnie się wspiera w swoich dążeniach oraz dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem życiowym. Pozwala to drugiej stronie na wyeliminowanie wielu błędów oraz skuteczniejsze realizowanie swoich planów życiowych. Takie uczucie potęguje także poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, co może się przekładać na szybszą i skuteczniejszą realizację planów życiowych oraz kariery zawodowej.

Psycholog Zick Rubin stwierdził, że "na miłość składają się trzy elementy takie jak bliskość, wzajemna troska i przywiązanie". Głosił też tezę, że "z troską wiąże się szacunek dla potrzeb partnera i zapewnienie mu szczęścia”, a "odbywa się to przy jednoczesnym zaspokojeniu i uszczęśliwieniu siebie”. Trudno się z tym nie zgodzić, ale kiedy popatrzymy się na nasze związki, to czy we wszystkich znajdziemy te elementy? Czy nie jest jednak tak, że często z naszej lub z drugiej strony związku, mieliśmy do czynienia z egoizmem, wyrachowaniem lub wyłącznie z chęcią zaspokojenia swoich seksualnych potrzeb? Że nie było w nich miejsca na empatię i zrozumienie oraz pełne oddanie?

Inny psycholog Robert Sternberg definiował miłość jako "połączenie namiętności, poświęcenia oraz bliskości”. Według niego, "miłość zmienia swoje oblicze w zależności od tego, jakiego składnika brakuje”. Nawiązując do zjawiska "wakacyjnej miłości” zauważamy, że pewnie jest w niej namiętność i bliskość, ale czy można tu mówić o pełnym oddaniu i o przedkładaniu szczęścia drugiej osoby ponad własne? Trzeba też mieć na uwadze szczególne okoliczności takich sytuacji oraz krótkotrwałość osobistego zaangażowania.

Podobno miłość jest ślepa, ale przecież ludzie od tego mają inteligencję i rozum, aby w sposób obiektywny spojrzeć na nowo poznaną osobę, jego intencje oraz perspektywę dalszej znajomości. To co na wakacjach wydaje się być atrakcyjne u drugiego człowieka, w innych warunkach może okazać się zwyczajne, szare i nieprzystające do naszych oczekiwań. Poza tym, trzeba pamiętać, że prawdziwa miłość to uczucie, którego możemy doświadczyć tylko w sytuacji, kiedy kogoś dobrze poznamy i obydwie osoby dojrzały do życia razem.

Bycie razem, na dobre i na złe, wymaga bowiem dobrego rozpoznania oczekiwań, zachowań, reakcji i odporności na niepowodzenia codziennego życia obu stron ewentualnego związku. Nie da się w krótkim czasie wakacyjnego pobytu dobrze poznać drugiego człowieka, choćby ze względu na czas jego trwania. Najczęściej więc na wakacjach mamy do czynienia tylko z zauroczeniem, fascynacją i pożądaniem, a nie z prawdziwym uczuciem miłości. Wiele publikacji wyników badań w tej kwestii także potwierdza krótkotrwałość i brak perspektyw dla takich związków, które mają swoją genezę w czasie letnich wakacji. Zanim stwierdzimy, że nasze uczucie to jest miłość, dajmy czas czasowi na lepsze poznanie drugiej osoby i jego stosunku do nas i naszego życia.

Do opracownia artykułu wykorzystano treści z następujących publikacji:

  • http://www.psychologia.edu.pl/obserwatorium-psychologiczne
  • https://kobieco.pl/co-to-jest-milosc
  • https://party.pl/porady/zwiazki-i-seks/psychologia/psychologia-milosci-czym-jest-milosc
  • https://magazyn.kochaj.pl/porady/czym-jest-i-jak-rozpoznac-prawdziwa-milosc

 

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.05 / 41

Komentarze


  • Lol
    16 lipca, 04:58

    Fajny wakacyjny artykuł. Szkoda mi tych, którzy tracą czas na wakacyjną - niby miłość bo ona nie istnieje.

  • Lol
    16 lipca, 06:31

    Historia banalna a artykuł dobry

  • Mi amore
    16 lipca, 08:13

    A skąd ten dramatyczny tytuł? Myślałam że co najmniej hivem ją zaraził a okazało się że tylko nie zadzwonił.

  • Abdullah z londynistanu
    16 lipca, 11:00

    Nie ma czegoś takiego jak wakacyjna miłość , w dzisiejszych czasach jest tylko wakacyjny seks.
    Ps; jaki to fragment książki , dramatu ?

  • Jerzy Joniec
    16 lipca, 13:23

    Tytuł "Mi amore" jest symboliczny, a temat dyskusyjny, tak jak stwierdzenie, że "Miłość nie istnieje, bo serce to u człowieka tylko kawałek mięśnia"

  • Migranci
    17 lipca, 09:36

    "Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka"

  • Max
    20 lipca, 10:41

    oczywiscie ze nie ma wakacyjnej milosci, jest tylko wakacyjny sex. Kobiety wmawiaja sobie ze to milosc zeby nie wyjsc na ladacznice i zeby przypadkiem nie wpedzic sie w poczucie winy ze sa latwe.

  • Wiarus
    20 lipca, 12:21

    A przecież mogła zakochać się w jakimś ogrodniku czy listonoszu i żyli by długo i szczęśliwie. Kobiety myślą że jak facet jest wykształcony, znany i lubiany to jest najlepszym kandydatem- tak, na jedną albo kilka nocy.

Dodaj komentarz


Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 23.08.2019
GBP 4.805 złEUR 4.357 złUSD 3.937 złCHF 3.988 zł

Sport


Reklama