Menu

To nie jest pierwsze życie Edyty

To nie jest pierwsze życie Edyty
Edyta dokładnie pamięta swojej poprzednie życie - czy to w ogóle możliwe?... (Fot. Getty Images)
"Pamiętam swoje poprzednie życie i rozumiem język, którego nigdy się nie uczyłam"...
Reklama

Motto
„Nasza dusza ma długą drogę do przebycia. Nie ustaje w drodze do oświecenia. Każde kolejne życie to lekcja, którą przepracowujemy. Jeśli karma nie zostanie odrobiona, to będziemy ją powtarzać w kolejnych wcieleniach, aż do skutku”.
/Onet Magia/


Reinkarnacja – czy to jest w ogóle możliwe?
No to wszystko jasne? Żyjemy kilka razy? Czy to tylko wymysły „nawiedzonych” ludzi? Jakby jednak na to nie patrzeć, temat jest bardzo ciekawy i dotyczy wielu osób, które nie zawsze tak samo uświadamiają sobie to zjawisko. Co zatem rozumiemy przez termin reinkarnacja? To nic innego jak pogląd, według którego dusza człowieka lub jego świadomość, po śmierci naszego ciała może się wcielić w całkiem nowy byt fizyczny. Czy to jest w ogóle możliwe? Co jest sygnałem lub oznaką tego, że żyjemy nie po raz pierwszy?

Idea zjawiska reinkarnacji ma swoje odbicie głównie w filozofii Dalekiego Wschodu, ale znana już była w starożytnej Grecji, gdzie czciciele Dionizosa (orficy) oraz Pitagorejczycy wierzyli, że świadomość wciela się po naszej śmierci, do nowego ciała. Podobne tendencje możemy też zaobserwować w wierzeniach niektórych chrześcijańskich sekt gnostyckich, chrześcijan z ludu Igbo z Nigerii oraz odłamu muzułmanów, zamieszkujących Turcję i Liban, tak zwanych alewitów.

Jeżeli wierzyć sondażom, to współcześnie co trzeci Rosjanin i co piąty Europejczyk wierzy
w reinkarnację dusz.

Zwolennicy tej teorii przytaczają nawet na potwierdzenie swoich tez przypadki setek, jak nie tysięcy dzieci z całego świata, które „pamiętały” swoje wcielenia z przeszłości i przytaczały fakty, które potwierdzały wiarygodność ich wspomnień. Dzieci te, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, podają wspomnienia nieżyjących już ludzi i czynią to z intensywnością, która zaskakuje dorosłych. Wspólnym mianownikiem wszystkich ich wspomnień jest zaś wzmianka o śmierci w poprzednim życiu oraz nieodróżnianie przeszłości od współczesności.

Wiara w reinkarnację wywodzi się z buddyzmu. (Fot. Getty Images)

Jak to ujął kanadyjski psycholog Ian Stevenson w swoich przemyśleniach na temat dzieci pamiętających swoje poprzednie wcielenia: „Często nie odróżniają one przeszłości od teraźniejszości i mówią o poprzednim wcieleniu, jakby toczyło się teraz”. Według niego: „Setki przypadków opisanych przez badaczy reinkarnacji mogą świadczyć o tym, że idea wędrówki dusz wspiera się na racjonalnych dowodach”. Idei tej nie negował także znany szwajcarski psychiatra i psycholog Carl Gustaw Jung, który kiedyś napisał: „Mogę wyobrazić sobie, że żyłem w poprzednich wiekach i napotkałem wtedy na pytania, na które nie mogłem odpowiedzieć, muszę zatem narodzić się na nowo, ponieważ nie wypełniłem danego mi zadania”.

Karma wraca
A jak rozumieć określenie „karma”? Według Wikipedii, „filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście, jakie sprowadza na siebie
i innych”. I tu dochodzimy do tak zwanego związku przyczynowo-skutkowego, czyli prawa karmy: „Karma wraca”. Trzeba zaznaczyć, że wielu ludzi uważa, że to, co dajemy innym, wraca do nas
w podobnej postaci. Kiedy krzywdzimy ludzi, sprawiamy im ból, niszczymy ich życie, to możemy mieć pewność, że to do nas wcześniej czy później powróci, nawet jeszcze w większym zakresie, niż to zostało przekazane. W myśl tych teorii, dobro do nas powróci jako dobro – natomiast zło powróci jako zemsta za to, co zrobiliśmy innym ludziom.

Istotną rzeczą według buddystów jest odkupienie swoich złych czynów na drodze naprawiania błędów lub wykonania dobrych uczynków. W religii buddyjskiej karma jest rozumiana, jako czyn
i dobra karma, to dobre czyny wracające do nas jako chwile szczęścia, a zła karma, to czyny złe
i godne potępienia, które powrócą do człowieka w postaci różnych tragedii i nieszczęść. Warto więc godnie i uczciwie żyć, nie krzywdząc innych ludzi, a jeżeli już pomimo naszej woli stanie się za naszą sprawą komuś krzywda, to pamiętajmy o naprawieniu błędu lub wynagrodzeniu krzywdy, albo o wykonaniu w zamian jakiegoś dobrego uczynku.

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 5.66 / 46

Komentarze
  • Kinia
    10 stycznia, 06:34

    Wreszcie coś naprawdę ciekawego

  • Ktokolwiek
    13 stycznia, 16:46

    Tak chcielibysmy w to wierzyc!

  • Autor
    14 stycznia, 10:57

    Uwierzyć, to niekoniecznie rozumieć. W Wiele rzeczy wierzymy, chociaż ich nie rozumiemy. Pewne rzeczy musimy po prostu przyjąć i zaakceptować. Miłości nie widać, a istnieje. Chorób nie widać, a są. Przyjaźni nie widać, a jednak jej doznajemy. Fotosyntezy nie widzimy, a to działa wokół nas. Przyciągania ziemskiego także nie widzimy, a bez niego nie możemy żyć. Rożne rodzaje promieniowania towarzyszą nam cały czas, a ich też nie widzimy.
    Wiara, wiara, wiara.

  • Lol
    15 stycznia, 10:22

    Kto chce niech wierzy, a ja nie wierzę.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 29.05.2020
GBP 4.921 złEUR 4.450 złUSD 4.003 złCHF 4.162 zł

Sport


Reklama