Menu

Czy istnieje pigułka, po której będziemy szczęśliwsi i wydajniejsi?

Czy istnieje pigułka, po której będziemy szczęśliwsi i wydajniejsi?
Po co czekać na ewolucję, skoro można ulepszyć swój mózg jedną tabletką? (Fot. Getty Images)
Prawdopodobnie już teraz znasz kogoś, kto bierze leki poprawiające samopoczucie, pracę mózgu i funkcje poznawcze człowieka. A zdaniem ekspertów, to dopiero początek tego, co czeka nas w przyszłości. 
Reklama

Piloci, chirurdzy, znani powieściopisarze, giełdowi maklerzy, uznani profesorowie (i ich studenci), a także astronauci, żołnierze i analitycy IT - to tylko kilka grup zawodowych, które regularnie bazują na środkach "wspomagających". Gdybyś zapytał ich o użycie difenylometylosulfinyloacetamidu, spojrzeliby na ciebie jak na wariata. Ale wspomnij im o Modafinilu, a szybko załapią, że jesteś "wtajemniczony". 

"Żyjemy w gospodarce opartej na wiedzy, w związku z czym wiele osób wymaga regularnej koncentracji i musi korzystać z siły mózgu przez długi czas" - zauważa Barbara Sahakian, profesor neuropsychologii klinicznej na University of Cambridge. 

"Ludzie używają konkretnych leków, aby utrzymać konkurencyjność, dostać się na najlepsze uniwersytety, a następnie uzyskać najlepsze wyniki egzaminów" - dodaje.

Stosowanie środków farmakologicznych, takich jak choćby ten pod nazwą handlową Modafinil, obecnie ma miejsce na niespotykaną skalę. Co więcej - zjawisko to nie wykazuje żadnych oznak spowolnienia. 

Ludzie potrzebują wspomagaczy, aby nadążyć za tempem dzisiejszego świata, w któym licza się praca, zdolności i pieniądze. (Fot. Getty Images)

Według różnych badań przeprowadzonych wśród dziesiątek tysięcy osób w latach 2015–2017, liczba osób używających substancji do "farmakologicznego polepszenia funkcji poznawczych mózgu" wzrosła z 5 proc. do 23 proc. w samej Wielkiej Brytanii. 

Przewiduje się, że globalny rynek suplementów zdrowia mózgu osiągnie 10,7 mld USD (8,3 mld GBP) do 2025 r. Dla porównania, w 2016 r. był on wart 1,74 mld USD (1,35 mld GBP). Chociaż nie wszystkie te pieniądze zostaną wydane na Modafinil, dane pokazują rosnący apetyt opinii publicznej na udoskonalanie funkcji mózgu za pomocą środków farmaceutycznych.

Oprócz akceptowalnego medycznie Modafinilu, tuż obok rozkwita ogromna, często nieuregulowana branża bazująca na tych trendach - od podcastów Joe Rogana "Alpha Brain" po Gwyneth Paltrow i jej markę Goop.

W społeczeństwach przyszłości wzrośnie nie tylko ilość zażywanych leków, ale także poziom wpływu, jaki wywierają na zażywających. Wszystkie te leki mieszczą się w szeroko pojętej definicji "nootropów" - terminu wymyślonego przez rumuńskiego chemika z lat 60. dr Corneliu Giurgea, gdy przypadkowo odkrył uboczne działanie piracetamu. Piracetam widocznie poprawiał ludzką pamięć. 

Dr Giurgea ponad 40 lat temu stwierdził, że "człowiek nie będzie biernie czekał przez miliony lat, zanim ewolucja zaoferuje mu lepszy mózg". Brzmi jak samospełniające się proroctwo?

Ludzki mózg wciąż jest zbyt skomplikowany, aby go zrozumieć. (Fot. Getty Images)

Dziś po "nootropy" sięga większa część społeczeństwa. Grupa substancji pobudzających pracę mózgu obejmuje zarówno naturalne suplementy, jak np. kofeina, jak i syntetyczne twory - w tym takie, które nie zostały nigdy oficjalnie wprowadzone na rynek. Z punktu widzenia nauki, granica pomiędzy naturalnymi a syntetycznymi substancjami nie istnieje. Granicę tę tworzą jednak sami ludzie, w dodatku często robiąc to błędnie.

"Ludzie dokonują tego rozróżnienia w niewłaściwy sposób, bo w rzeczywistości niemal wszystkie substancje mają swoje pochodzenie w naturze. Przykładem jest choćby kokaina lub kawa. Tworzenie podziałów w tym przypadku jest po prostu bezcelowe. Kawa, która przecież jest naturalna, przechodzi proces chemiczny, czyli zaparzanie, zanim trafi do naszego kubka. Podobnie jest z kokainą. Człowiek ulepsza niemal każdą rzecz, jaką znajdzie w naturze - dokonuje jej obróbki i sprawa, że jest bardziej wartościowa" - tłumaczy Barbara Sahakian.

Podstawowym tematem dla nauki nie jest więc kategoryzowanie substancji, ale odpowiedzi na takie pytania jak: Ile osób na świecie używa któregoś z leków w celu uzyskania przewagi nad innymi? Ile jeszcze leków, takich jak Modafinil, jest na horyzoncie? Jak bezpieczna jest długoterminowa konsumpcja wspomagaczy?

Ludzie zawsze interesowali się poprawianiem pracy swojego mózgu. Ziarna kawy i liście guarany były spożywane dla zawartym w nich związku kofeiny od setek lat, podczas gdy stymulanty na bazie amfetaminy były spożywane masowo na polach bitew II wojny światowej. Ale takie leki mają niepożądane skutki uboczne; jeśli spożyjesz zbyt dużo kofeiny lub amfetaminy, poczujesz zawroty głowy, mdłości lub nabawisz się innych problemów zdrowotnych. Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy naukowcy rozpoznali nową jednostkę chorobową, znaną dziś na świecie jako ADHD.

Kokaina jest tak samo naturalna jak kawa. (Fot. Getty Images)

Twoja ocena:

Już zagłosowałeś!

Aktualna ocena: 4.43 / 12

Komentarze
  • Piotrek
    25 października, 23:36

    Technologia znana już od prawie wieku. "Pigułki szczęścia" na masową skale zostały wprowadzone w czasie 2 wojny światowej. Żołnierze Wermachtu siedzący w okopach dostawali codzienną porcję "szczęścia". Tylko jak to z tabletkami bywa- mogą występować skutki uboczne. Moim zdaniem najlepszym starym sprawdzonym sposobem na utrzymanie ciała i ducha w dobrej kondycji jest racjonalne życie.

Dodaj komentarz
Reklama
Reklama

Waluty


Kurs NBP z dnia 18.11.2019
GBP 5.026 złEUR 4.288 złUSD 3.877 złCHF 3.913 zł

Sport


Reklama