Szef TfL wyklucza metro bez maszynistów, mimo nadchodzących w przyszłym tygodniu strajków
Szef TfL Andy Lord, w rozmowie w podcaście kolejowym Green Signals, jednoznacznie wykluczył automatyzację metra z samobieżnymi pociągami. Decyzję tę ogłosił w momencie, gdy miasto przygotowuje się na kolejne strajki maszynistów.
Członkowie związku RMT planują 24-godzinne protesty od południa 21 i 23 kwietnia, co oznacza zakłócenia przez cztery dni robocze. TfL ostrzega pasażerów przed "znacznymi utrudnieniami", a choć rozmowy ze związkami są możliwe, nie zaplanowano formalnych negocjacji zapobiegających strajkowi.
Związek RMT podtrzymuje decyzję o proteście, tłumacząc ją obawami o skutki wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy, mimo że TfL twierdzi, iż zmiany mają być dobrowolne.
W czasie pandemii ówczesny minister transportu Grant Shapps uczynił jednym z warunków rządowego wsparcia finansowego dla TfL zebranie dowodów na temat "najlepszego sposobu wdrożenia pociągów bez maszynistów".
W liście do burmistrza Londynu Sadiqa Khana z lutego 2022 roku Shapps napisał: "Dotychczasowe osiągnięcia TfL w zakresie modernizacji i innowacji nie powinny sprawić, że organizacja pozostanie w tyle za innymi europejskimi sieciami, które osiągają znaczące efektywności operacyjne dzięki pociągom bez maszynistów".
Z kolei w styczniu tego roku Laila Cunningham, kandydatka na burmistrza Londynu w wyborach 2028 z ramienia partii Reform UK Nigela Farage’a, oświadczyła, że "chciałaby zautomatyzować" londyńskie metro poprzez likwidację stanowisk maszynistów.
Andy Lord podkreślił, że choć Londyn ma już system bez maszynistów (kolejka DLR - przyp. red.), wdrożenie takiego rozwiązania w metrze byłoby zbyt kosztowne i nie przyniosłoby proporcjonalnych korzyści.
Dodał, że ponad 60% sieci metra jest już częściowo zautomatyzowane, a pełna automatyzacja nie obniżyłaby kosztów zatrudnienia, ponieważ personel nadal musiałby znajdować się na pokładzie.
Szef TfL zaznaczył, że priorytetem powinny być inwestycje w infrastrukturę, nowe systemy sygnalizacji oraz tabor, a nie kosztowna transformacja w kierunku pociągów bez maszynistów.
Po pandemii ruch pasażerski ustabilizował się na poziomie ok. 92% sprzed COVID-19, m.in. z powodu pracy zdalnej, choć wzrosła liczba podróży rekreacyjnych.
TfL planuje także ograniczenie liczby autobusów w centrum Londynu, aby obniżyć koszty i poprawić płynność transportu.
Oto terminy planowanych strajków metra organizowanych przez RMT:
- 21–22 kwietnia (od 12:00 we wtorek do 11:59 w środę)
- 23–24 kwietnia (od 12:00 w czwartek do 11:59 w piątek)
- 19–20 maja (od 12:00 we wtorek do 11:59 w środę)
- 21–22 maja (od 12:00 w czwartek do 11:59 w piątek)
- 16–17 czerwca (od 12:00 we wtorek do 11:59 w środę)
- 18–19 czerwca (od 12:00 w czwartek do 11:59 w piątek)
Czytaj więcej:
Wprowadzenie do użytku nowych pociągów linii Piccadilly opóźnione o kolejny rok
Sześć dni strajków w londyńskim metrze. Związek RMT ogłosił terminy protestów





























