Norwegia: Powerbank na pokładzie samolotu wywołał pożar
Załoga maszyny lecącej z Oslo Gardermoen do Tromsoe nadała sygnał "mayday" po około 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym.
Pierwsze raporty sugerowały pożar w kokpicie, jednak władze później wyjaśniły, że incydent miał miejsce w kabinie pasażerskiej.
Ponieważ załodze nie udało się obniżyć temperatury uszkodzonego urządzenia, kapitan zdecydował o awaryjnym przerwaniu lotu.
Samolot wylądował bezpiecznie na lotnisku w Trondheim. Feralnym sprzętem zajęła się straż pożarna. Cztery osoby trafiły do szpitala z objawami lekkiego zatrucia dymem.
Służby ratunkowe potwierdziły, że źródłem dymu był przegrzewający się powerbank — urządzenie na bazie baterii litowo-jonowej, powszechnie noszone przez pasażerów w celu ładowania sprzętu elektronicznego.
Akumulatory litowo-jonowe mogą stanowić poważne zagrożenie podczas lotu, jeśli ulegną uszkodzeniu lub przegrzaniu, ponieważ niekontrolowane przegrzanie może prowadzić do intensywnego wzrostu temperatury, pożaru i toksycznego dymu.
Linie lotnicze na całym świecie traktują takie incydenty jako zdarzenia wysokiego ryzyka, wymagające natychmiastowego opanowania sytuacji i, w razie potrzeby, przekierowania lotu.





























