Inflacja w sklepach w UK hamuje. Sprzedawcy ruszają z promocjami, by napędzić popyt
Ogólny poziom cen w sklepach był o 1,4% wyższy niż przed rokiem, co oznacza spadek w porównaniu z sierpniowym wzrostem na poziomie 1,5% – wynika z najnowszego raportu British Retail Consortium (BRC) oraz instytutu NIQ.
Spowolnienie dynamiki wzrostu odnotowano również w kategorii żywności – inflacja w tym sektorze spadła do 2,5% (wobec 2,8% w sierpniu). Co istotne, wyhamowały nawet ceny żywności świeżej, osiągając pułap 2,6% w porównaniu do 3% miesiąc wcześniej.
(Fot. Getty Images)
Z kolei inflacja produktów niespożywczych spadła z poziomu 0,9% do 0,8%. Choć wskaźnik ten wciąż utrzymuje się powyżej trzymiesięcznej średniej wynoszącej 0,6%, tendencję spadkową napędziły agresywne akcje rabatowe związane z powrotem do szkół. Sieci handlowe mocno obniżyły ceny artykułów pierwszej potrzeby, takich jak podręczniki, artykuły piśmiennicze, obuwie czy elektronika.
Dyrektor generalna BRC, Helen Dickinson, ostrzega jednak przed nadchodzącymi wyzwaniami dla sektora handlowego. "Sprzedawcy detaliczni wzięli na swoje barki kolejne fale dodatkowych kosztów, ale możliwości firm mają swoje granice. W kwietniu w branżę uderzy podwyżka podatku od nieruchomości komercyjnych (business rates), a także rosnące koszty zatrudnienia, wyższe rachunki za energię i podatki od opakowań. Nadchodzący budżet państwa będzie punktem zwrotnym" - podkreśla.
(Fot. Getty Images)
Podobnego zdania jest Mike Watkins, szef działu analiz rynkowych i biznesowych w instytucie NIQ.
"Bardzo wielu sprzedawców utrzymało programy promocyjne, a część zdecydowała się na bezpośrednie obniżki cen, by stymulować popyt. Wszystkie te działania skutecznie pomagają utrzymać inflację na niższym poziomie niż przed rokiem. Prognozy na czwarty kwartał zwiastują jednak znaczne zaciskanie pasów w domowych budżetach. Sprzedawcy będą więc zmuszeni w jak największym stopniu amortyzować dalsze wzrosty kosztów operacyjnych" - podsumowuje Watkins.