UK: Po nieustających falach upałów w sklepach może zabraknąć niektórych produktów
Już w zeszłym tygodniu największe supermarkety ostrzegały, że "kruchość brytyjskiego systemu żywnościowego staje się coraz bardziej oczywista" w obliczu delikatnej sytuacji geopolitycznej oraz pożarów lasów w całej Europie.
Obecnie puby, restauracje i sklepy muszą sprowadzać sałatę oraz brokuły z Hiszpanii - i to w okresie, który powinien być szczytem sezonu wegetacyjnego dla brytyjskich rolników. Producenci brokułów zgłaszają, że z powodu upałów ich plony zmniejszyły się o połowę.
David Simmons z firmy Riviera Produce, który uprawia różne warzywa w swoim rodzinnym gospodarstwie w Kornwalii, potwierdza, że w Wielkiej Brytanii praktycznie nie ma obecnie brokułów, a towar jest sprowadzany z Hiszpanii oraz Holandii, aby uzupełnić te braki.
"W ciągu najbliższych kilku tygodni może zabraknąć też kalafiorów, widzimy, że to będzie kolejny problem" - ostrzega.
Krajowy Związek Rolników (NFU) również wydał ostrzeżenie, że w obliczu suchych i gorących warunków pogodowych mogą wystąpić niedobory niektórych rodzajów żywności.
Grupa 60 rolników z Lincolnshire poinformowała, że angielskie zbiory grochu spadły o jedną trzecią, ale oczekuje się, że zbiory w Szkocji będą lepsze.
Tymczasem ceny hurtowe pomidorów wzrosły już podobno o ponad 60%, sałaty lodowej o 90%, a ziemniaków o ponad 40%.
Rolnicy uprzedzają, że zagrożone mogą być grudniowe zbiory – w tym ziemniaki, pasternak oraz brukselka.