Które produkty najbardziej podrożały w brytyjskich supermarketach?
Inflacja w supermarketach wzrosła po raz pierwszy od ponad roku w czerwcu – wynika z analizy przeprowadzonej przez serwis konsumencki Which?. Odnotowano wzrost z 2,4% w maju do 2,6% w zeszłym miesiącu, a za kluczowy czynnik uważa się zwiększoną presję na łańcuchy dostaw z powodu wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem.
Nowe dane pokazują, że Brytyjczycy płacą za ryby aż o 11,1% więcej niż w czerwcu ubiegłego roku, co czyni je najszybciej drożejącym produktem spożywczym.
Na kolejnych miejscach plasują się napoje energetyczne, które podrożały o 5,5%, czekolada (o 3,8%), woda (o 3,6%) oraz świeże owoce (o 3,4%) – wszystkie te produkty drożeją w tempie przewyższającym ogólną inflację. Aby wyciągnąć te wnioski, badacze monitorowali ceny ponad 27 000 produktów na przestrzeni roku.
Wzrost cen ryb odzwierciedla wyższe koszty zgłaszane w tym roku przez właścicieli smażalni ryb z frytkami (fish and chips), z których wielu ostrzegało, że rosnące ceny dorsza i łupacza zmuszają ich do podnoszenia cen dla klientów.
Reena Sewraz, ekspertka ds. handlu detalicznego w Which?, zauważa, że po miesiącach słabnącej inflacji cen żywności, ten miesięczny wzrost jest przypomnieniem, że presja na budżety domowe nie zniknęła.
Analizując największe podwyżki cen poszczególnych produktów, badacze ustalili, że najbardziej zdrożało opakowanie plastrów sera cheddar marki własnej w sieci Asda. Jego cena wzrosła z 65 pensów w kwartale kończącym się w czerwcu 2025 roku do 1,39 funta w tym samym okresie tego roku – co stanowi wzrost o 113%.
Na drugim miejscu znalazła się butelka Shloer Zero White Grape o pojemności 750 ml w tej samej sieci, której cena skoczyła o 95% (z 1,42 do 2,77 funta). Na liście znalazły się również tradycyjne "pork pies" marki własnej Sainsbury’s (wzrost o 92%), 40-gramowa paczka chipsów Kettle w sieci Morrisons (wzrost o 70%) oraz 350-gramowe opakowanie panierowanych filetów z łupacza w Tesco, które podrożało o 54%.
Pod koniec ubiegłego miesiąca dyrektor generalny Sainsbury’s, Simon Roberts, podkreślił, że inflacja cen żywności okazała się jak dotąd niższa, niż się obawiano, ale ostrzegł, że "presja w systemie" nadal występuje. "Spodziewamy się, że do połowy lata zaczniemy dostrzegać narastającą presję w łańcuchach dostaw świeżej żywności" – dodał.