93-letnia aktorka wciąż pozostaje aktywna zawodowo. (Fot. Alessandra Benedetti - Corbis/Corbis via Getty Images)

Ellen Burstyn odebrała Honorowego Złotego Lwa

Ellen Burstyn odebrała w poniedziałek na festiwalu w Wenecji Honorowego Złotego Lwa. Aktorka nawiązała do napiętej sytuacji w USA, wyrażając nadzieję, że jej kraj "znajdzie własną białą linię". Tego samego dnia światło dzienne ujrzał film "Flesh Impact" z nią i Dakotą Johnson w roli Marilyn Monroe.

Jak podkreślił dyrektor artystyczny festiwalu Alberto Barbera, tegoroczna laureatka nagrody za całokształt twórczości jest aktorką o "niezwykłej sile i autentyczności", obecną w kinie amerykańskim od ponad 50 lat, tworzącą "niezapomniane postacie ucieleśniające przemiany współczesnych kobiet".

Laureatka Oscara za pierwszoplanową rolę w "Alicja już tu nie mieszka" Martina Scorsese ma na swoim koncie role m.in. w "Ostatnim seansie filmowym" Petera Bogdanovicha, "Opatrzności" Alaina Resnaisa, "Requiem dla snu" Darrena Aronofsky’ego, "Interstellar" Christophera Nolana oraz "Cząstkach kobiety" Kornéla Mundruczó.

"Jako prezeska Actors Studio, Burstyn uczyniła kruchość i dyscyplinę narzędziami metody aktorskiej opartej na emocjonalnej prawdzie, uważności i szczodrości wobec granych postaci. Jej kunszt, ironia i odwaga pozostają absolutnym wzorem gry aktorskiej i zaangażowania obywatelskiego" – wskazał Barbera w decyzji o przyznaniu statuetki.

Wręczenie Honorowego Złotego Lwa towarzyszyło światowej premierze filmu "Flesh Impact" w reż. Maggie Gyllenhaal, w którym Burstyn razem z Dakotą Johnson zagrała Marilyn Monroe w różnych etapach życia. Ellen jest tu gwiazdą w starszym wieku, ale wciąż z tą samą charyzmą i błyskiem w oku. Tej wersji MM świat nigdy nie ujrzał – zmarła ona bowiem w wieku 36 lat.

Dakota pojawia się w retrospekcjach jako aktorka u szczytu kariery. Co ciekawe, choć zarówno Burstyn, jak i Monroe kształciły się w Actors Studio Lee Strasberga, nie miały okazji się poznać. Spotkały się raz w większej grupie, w klubie. "Roztaczała wokół siebie tak magiczną aurę, że byłam oczarowana samym patrzeniem na nią. Później spojrzała na mnie i skinęła głową. W tamtym czasie dopiero zaczynałam karierę. Pomyślałam: właśnie zostałam dostrzeżona przez Marilyn Monroe. Do dziś noszę w sercu to wspomnienie" – wyjawiła Burstyn podczas konferencji prasowej poprzedzającej ceremonię.

Marilyn na zdjęciu z 1949 roku. (Fot. Archive Photos/Getty Images)

Impulsem do stworzenia krótkiego metrażu była przypadająca w tym roku setna rocznica urodzin ikony kina. Tytuł filmu zaczerpnięto ze słów Billy’ego Wildera, twórcy "Pół żartem, pół serio" i "Słomianego wdowca". Według niego, obecność Monroe na ekranie była tak realna, że wydawało się, iż wystarczy wyciągnąć rękę, aby jej dotknąć.

"Flesh Impact" to niejedyny film z udziałem Burstyn prezentowany podczas 83. festiwalu w Wenecji. W kolejnych dniach będzie ją można oglądać u boku Taiki Waititiego i Pameli Anderson w pokazywanym poza konkursem "Place to Be" Kornéla Mundruczó. Fabuła zapowiadana jest jako "lekkie kino drogi o nieoczekiwanej przyjaźni mężczyzny w średnim wieku i starszej kobiety, którzy wyruszają w podróż do Nowego Jorku, by zwrócić właścicielowi zagubionego gołębia pocztowego".

Wydarzenie potrwa do soboty 12 września. Tego samego wieczoru dowiemy się, kto otrzyma Złotego Lwa dla najlepszego filmu.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.2133
+0.0021
EUR
4.3685
+0.0044
USD
3.8886
-0.0003
CHF
4.7424
+0.0257
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu