Brytyjskie fabryki eksportują do UE coraz więcej towarów
Odbiorcy z UE odpowiadali za aż 52 proc. brytyjskiego handlu w zeszłym roku - wynika z oficjalnych danych zrzeszenia Maker UK i grupy księgowej BDO. Jeszcze w 2019 r. było to 50 proc., co pokazuje, iż handel z UE "nabiera na znaczeniu".
Wzrost nastąpił pomimo ostrzeżeń, że Brexit będzie bardzo szkodliwy dla brytyjskich producentów i utrudni im handel z kontynentalną częścią Europy. Badanie z 2018 r. wykazało, że na pewnym etapie nawet jedna piąta producentów z Wielkiej Brytanii planowała zwolnić pracowników na skutek Brexitu.
Handel przemysłowy z UE wzrósł w ubiegłym roku głównie dzięki wzrostowi eksportu ze Szkocji. Kraj ten wykorzystał kryzys energetyczny do sprzedaży sprzętu dla przemysłu naftowego i gazowego.
Zdaniem ekspertów, handel został dodatkowo pobudzony także dzięki protokołowi północnoirlandzkiemu, który utrzymał północą część Irlandii na jednolitym rynku UE.
"Irlandia Północna cieszy się wyjątkową pozycją dostępu do obu rynków jednocześnie. Zachowuje dostęp do jednolitego rynku UE, ale może też swobodnie prowadzić handel na rynku brytyjskim" - przypomnieli eksperci z grupy Make UK.
Niedawno Wielka Brytania podpisała nowe porozumienie handlowe z krajami zrzeszonymi w grupie CPTPP (Comprehensive and Progressive Agreement for Trans-Pacific Partnership) - w tym z Australią, Kanadą, Japonią, Brazylią i Wietnamem.
Eksperci na Wyspach wielokrotnie podkreślali, że umowa o wolnym handlu z CPTPP "w żaden sposób nie zrekompensuje strat związanych z Brexitem". W najbardziej optymistycznym wariancie jej wartość oszacowano na 0,08 proc. brytyjskiego PKB.