Londyńskie metro (London Underground) jest oficjalnie najstarszym systemem podziemnej kolei miejskiej na świecie. Jego pierwsza linia – Metropolitan Railway – została uroczyście otwarta dla pasażerów 10 stycznia 1863 roku. (Fot. Getty Images)

5 faktów o londyńskim metrze, które najczęściej są błędnie interpretowane

Londyńskie metro to nie tylko najstarsza podziemna sieć kolejowa na świecie, ale także stuletni labirynt skrywający setki tajemnic. Choć miliony mieszkańców stolicy korzystają z niego każdego dnia, wokół słynnego "The Tube” narosło mnóstwo mitów, które na stałe zapisały się w świadomości pasażerów.

Oto zestawienie najpopularniejszych mitów i faktów, które najczęściej wprowadzają w błąd nawet rodowitych Londyńczyków.

1. Iluzja mapy: Czy stacje są naprawdę tak daleko od siebie?

To prawdopodobnie największa pułapka poznawcza, w jaką wpadają pasażerowie. Kultowy plan londyńskiego metra, zaprojektowany w 1933 roku przez rysownika technicznego Harry'ego Becka, jest arcydziełem wzornictwa użytkowego, ale nie ma nic wspólnego z rzeczywistą geografią miasta.

Beck wzorował swój schemat na wykresach instalacji elektrycznych, celowo rezygnując z zachowania realnych proporcji i odległości na powierzchni na rzecz przejrzystości węzłów przesiadkowych. W efekcie na mapie stacje w centrum Londynu wydają się równomiernie oddalone od siebie, sugerując konieczność podróży pociągiem.

W rzeczywistości wiele z nich dzieli zaledwie krótki spacer. Klasycznym przykładem jest trasa między Leicester Square a Covent Garden. Tysiące pasażerów codziennie zjeżdża głęboko pod ziemię, by pokonać ten odcinek pociągiem, podczas gdy spacer na powierzchni liczy zaledwie 250 metrów i zajmuje niecałe pięć minut. Mapa drastycznie zniekształca również bieg samej Tamizy, sprowadzając jej naturalne zakola do geometrycznych linii pod kątem 45 i 90 stopni.

Słynna mapa może wprowadzić w błąd... (Fot. Getty Images)

2. Nazwa, która kłamie: Jak głęboko pod ziemią jesteśmy?

Choć powszechnie używana nazwa systemu to Underground (Podziemie), dla wielu zaskoczeniem może być fakt, że większość sieci metra wcale nie przebiega w tunelach.

W rzeczywistości aż 55% całej infrastruktury londyńskiego metra znajduje się na powierzchni ziemi. Podziemne korytarze dominują wyłącznie w ścisłym centrum Londynu. W miarę oddalania się od strefy pierwszej (Zone 1) linie coraz częściej wychodzą na powierzchnię, biegnąc po nasypach, estakadach i otwartych odcinkach. Jedyne linie, które w całości ukryto w głębokich tunelach, to Victoria Line oraz krótka Waterloo & City Line. 

3. Dlaczego niektóre przesiadki to prawdziwy koszmar?

Każdy, kto próbował przesiąść się na stacjach takich jak Oxford Circus, Euston czy Charing Cross, prawdopodobnie zgubił się w plątaninie ciągnących się bez końca, ciasnych korytarzy. Większość pasażerów wini za to współczesnych projektantów, jednak źródło problemu tkwi w XIX-wiecznym kapitalizmie.

Przed konsolidacją sieci w 1933 roku, poszczególne linie metra były budowane przez całkowicie niezależne, rywalizujące ze sobą prywatne spółki. Firmy te walczyły o pasażerów i nie miały żadnego interesu we współpracy z konkurencją. Z tego powodu budowano osobne stacje obok siebie, które dopiero dekady później połączono naprędce podziemnymi przejściami.

To właśnie tej dawnej rywalizacji "zawdzięczamy" istnienie dwóch zupełnie oddzielnych i niepołączonych ze sobą stacji o identycznej nazwie Edgware Road czy dwóch stacji w Hammersmith po przeciwnych stronach ulicy.

Lepiej nie myśleć, co się znajduje pod tą stacją... (Fot. Getty Images)

4. Mroczna historia pod peronami: Masowe groby z czasów dżumy

Wśród Londyńczyków krąży ponura legenda, według której sieć metra została celowo wytyczona w poprzek dawnych masowych grobów ofiar dżumy z XVII wieku. Choć brzmi to jak miejski mit, tkwi w tym dużo prawdy.

Podczas budowy linii District oraz Metropolitan w epoce wiktoriańskiej, robotnicy wielokrotnie natrafiali na ludzkie szczątki.

Najsłynniejszym udokumentowanym przypadkiem jest stacja Aldgate, która w 1860 roku została wzniesiona bezpośrednio na miejscu gigantycznej zbiorowej mogiły z okresu wielkiej epidemii dżumy z 1665 roku. Szacuje się, że pod tamtejszymi torami wciąż spoczywają ciała ponad tysiąca ofiar zarazy.

5. Czemu zawdzięczamy nazwę "The Tube"?

Powszechnie uważa się, że nazwa "The Tube" (Tuba) wzięła się po prostu od okrągłego kształtu głębokich tuneli, w których poruszają się pociągi. To prawda, ale mało który pasażer wie, że termin ten ma podłoże czysto komercyjne.

W 1900 roku uruchomiono linię Central London Railway (dzisiejszą Central Line). Przewoźnik wprowadził wtedy rewolucyjną, zryczałtowaną stawkę za bilet wynoszącą zaledwie dwa pensy, niezależnie od długości trasy. Z tego powodu linia zyskała w prasie chwytliwy przydomek "The Twopenny Tube" (Dwupensowa Tuba).

Z czasem pierwszy człon nazwy uległ naturalnemu skróceniu, a słowo "Tube" na stałe przylgnęło do całego systemu transportu w stolicy.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.2133
+0.0021
EUR
4.3685
+0.0044
USD
3.8886
-0.0003
CHF
4.7424
+0.0257
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu