Zdaniem meteorologów, na śnieg w Londynie jeszcze raczej trzeba poczekać przynajmniej 3 miesiące... (Fot. Getty Images)

Czym jest "wir polarny" i czy Londyn czeka potężny atak zimy i śnieg na święta?

W nadchodzących tygodniach w Wielkiej Brytanii mogą pojawić się pierwsze oznaki zaburzeń tzw. wiru polarnego. Ekspert w dziedzinie meteorologii uspokaja jednak: na prawdziwe uderzenie arktycznego mrozu przyjdzie nam poczekać do późniejszej fazy zimy.

Obawy przed wyjątkowo mroźną zimą rosną z powodu rozwijającego się, rekordowo silnego zjawiska El Niño. Ten fenomen klimatyczny może wpłynąć na przesunięcie wiru polarnego, co stwarza ryzyko wystąpienia silnych mrozów i opadów śniegu, jeśli masy arktycznego powietrza zostaną skierowane bezpośrednio nad Wielką Brytanię.

Główny synoptyk Jim Dale wskazuje, że pierwsze zauważalne zmiany mogą nastąpić już w ciągu najbliższych tygodni. Wszelkie anomalie będą jednak minimalne, ponieważ temperatury w całym kraju wciąż pozostają łagodne.

"Pewne wczesne sygnały widzimy w prognozach na okolice 12 października, ale to będzie zaledwie drobny impuls, nic znaczącego. O tej porze roku wszystko jest jeszcze zbyt nagrzane: zarówno ląd, jak i morza, dlatego nawet bezpośredni napływ chłodniejszego powietrza nie przyniesie powodów do niepokoju" - wyjaśnia Jim Dale z agencji British Weather Services.

Zima najpierw przyjdzie do Szkocji... (Fot. Getty Images)

Prawdziwie zimowej aury w pierwszej kolejności powinni spodziewać się mieszkańcy Szkocji. Jak zauważa synoptyk, w miarę upływu października pojawienie się pierwszego śniegu w wyższych partiach szkockich gór staje się naturalną koleją rzeczy.

Czym jest "wir polarny"?

Wir polarny to potężny układ cyklonalny (układ niskiego ciśnienia) o silnych wiatrach, rotujący wysoko nad Arktyką, który więzi w swoim wnętrzu ekstremalnie mroźne powietrze. Formuje się jesienią i zazwyczaj przybiera na sile w trakcie zimy.

Anomalie pogodowe zaczynają się w momencie, gdy wir ulega osłabieniu lub rozbiciu. Umożliwia to lodowatemu powietrzu z bieguna wlanie się daleko na południe – w kierunku Europy, a w zależności od trajektorii, również nad Wyspy Brytyjskie.

"Szukamy właśnie takich zaburzeń i przesunięć struktury wiru. Jeśli to odchylenie skieruje się w naszą stronę, nad Wielką Brytanię napłynie przetransformowane powietrze arktyczne. W takim scenariuszu musimy liczyć się z przymrozkami, lodowatym wiatrem i opadami śniegu" – tłumaczy Dale.

Wir polarny ma gigantyczny i kluczowy wpływ na to, jak wygląda zima w Europie. Jego zachowanie decyduje o tym, czy zimowe miesiące są łagodne i deszczowe, czy też przynoszą ekstremalne, syberyjskie mrozy i paraliżujące opady śniegu.
 (Fot. Getty Images)

Typowo zimowe warunki mają jednak większą szansę zaistnieć w dalszej części sezonu – meteorolog wskazuje przede wszystkim na okres po świętach Bożego Narodzenia.

"Śniegu zazwyczaj nie należy spodziewać się na początku zimy, lecz dopiero w jej pełni, ze szczególnym uwzględnieniem okresu poświątecznego. To właśnie wtedy będziemy musieli bacznie obserwować mapy" – dodaje.

Jeśli dojdzie do potężnego rozbicia wiru polarnego, skutki mogą diametralnie różnić się od zwykłego, zimowego ochłodzenia.

"Kiedy taki proces się uruchamia, przynosi zazwyczaj co najmniej kilka dni prawdziwej zimy i bezwzględny atak mrozu z północy. Może to być zjawisko o charakterze masowym, paraliżujące infrastrukturę i stwarzające realne zagrożenie... albo ostatecznie skończy się na niczym" – podsumowuje synoptyk.

Potencjalny atak mrozu może być groźny, ale to jeszcze nie jest przesądzone.
(Fot. Getty Images)

Czy załamanie pogody dotknie Londyn?

Niewykluczone, że tegoroczne super El Niño przyniesie do Londynu niestabilną, pełną wiatru i deszczu aurę. Choć brytyjskie biuro meteorologiczne Met Office przyznaje, że pogoda w stolicy tej jesieni może być nieco mniej przewidywalna niż zwykle, eksperci zaznaczają, iż nie da się za ten stan rzeczy winić wyłącznie El Niño czy samego wiru polarnego.

"Nasz problem polega na tym, że nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z jednoczesnym nałożeniem się tak zaawansowanych zmian klimatycznych oraz tak potężnego super El Niño. Stoi przed nami ogromny znak zapytania dotyczący tego, jak rozwinie się sytuacja pod koniec jesieni i zimą. Nie wiemy, czego się spodziewać, bo wkraczamy na całkowicie nieznane terytorium" – ostrzega Jim Dale.

Historyczne anomalie w obrębie wiru polarnego bezpośrednio wywoływały najbardziej dotkliwe zimy w historii Wielkiej Brytanii. Nagłe ocieplenie stratosferyczne – zjawisko, podczas którego temperatury wysoko nad Arktyką gwałtownie skaczą, paraliżując wir polarny – było główną przyczyną nadejścia słynnej "Bestii ze Wschodu" (Beast from the East) w 2018 roku. Ówczesny kataklizm przyniósł na Wyspy przeszywające wiatry ze wschodu, paraliżujące opady śniegu i syberyjskie mrozy.

Szansa na to, że w tym roku w Londynie spadnie śnieg na Boże Narodzenie, wynosi zaledwie 2%. Długoterminowe modele klimatyczne wskazują, że szanse te są znikome, a w stolicy Wielkiej Brytanii w tym okresie znacznie bardziej prawdopodobne są deszcz oraz temperatury powyżej zera.
(Fot. Getty Images)

Osoby liczące na białe święta w tym roku powinny jednak ostudzić swój entuzjazm.

"Wciąż powtarzam, że szanse na śnieg w Boże Narodzenie są znikome, a im dalej na południe kraju, tym bardziej topnieją. Nie warto więc wstrzymywać oddechu. Z drugiej strony w meteorologii wszystko jest możliwe, więc po prostu poczekajmy na rozwój wypadków" – podsumowuje Dale.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.1759
+0.0406
EUR
4.3855
+0.0110
USD
3.9116
+0.0235
CHF
4.7166
+0.0224
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu