Doroczną konferencję Partia Pracy rozpoczęła z hasłem "Powrót nadziei". (Fot. Darren Staples / AFP via Getty Images)

Rządzący w UK laburzyści rozpoczęli konferencję partyjną pełni optymizmu

"Powrót nadziei" - to hasło rozpoczętej wczoraj dorocznej konferencji Partii Pracy. Brytyjskie media podkreślają, że w przybyłych na nią do Liverpoolu polityków rządzącej lewicy wstąpił optymizm związany z wymianą lidera z Keira Starmera na Andy'ego Burnhama. Jednak wyzwania – od obronności po problemy budżetowe – pozostają.

"Partia czuje, że znów może wygrywać" - tak nastrój podsumowuje "Independent". "Laburzyści przyjeżdżają na konferencję uskrzydleni" - dodaje serwis Politics Home. O "dużych nadziejach Partii Pracy na odbicie się" dzięki zmianie lidera pisze w analizie dla Sky News profesor Rob Ford z uniwersytetu w Manchesterze, a dziennikarka polityczna Laura Kuenssberg dodaje w tekście dla BBC, że "miękki przewrót Burnhama całkowicie odmienił nastroje w Partii Pracy".

"Mamy za sobą czas wielkiej zmiany, ale wychodzimy z niego mocniejsi i zjednoczeni. Nasza misja jest taka sama: nadzieja i optymizm" - zapowiedziała wiceprzewodnicząca ugrupowania, Lucy Powell, otwierając konferencję na tle dużego napisu: "Hope Again" ("Powrót nadziei").

Wśród powodów do optymizmu laburzystów są wyniki sondażowe, które poprawiły się od czasu, gdy latem Burnham zastąpił Starmera na stanowisku premiera. Średnia sondażowa portalu Politico pokazuje, że po około półtora roku prowadzenia prawicowej Reform UK, laburzyści mają teraz niewielką przewagę.

Laburzyści cieszą się z poprawy wyników sondażowych odkąd Burnham zastąpił Starmera na stanowisku premiera. (Fot. Getty Images)

Zbiega się to z problemami prawicowej Reform UK. Ugrupowanie Nigela Farage'a otoczone jest kontrowersjami dotyczącymi niezadeklarowanych dotacji. Liderzy ugrupowania zaprzeczają, by złamali zasady.

Lista wyzwań wciąż jest jednak długa. To m.in. dług publiczny i próba zresetowania stosunków z UE, a także kwestia tego, czy i w jakim stopniu zwiększyć wydobycie ropy na Morzu Północnym. Na liście jest też sprawa rachunku za wydatki socjalne. Dla Partii Pracy to problem delikatny, wywołujący spory wewnętrzne.

Rząd musi też pogodzić deklaracje o zmniejszeniu nierówności gospodarczych z obietnicami niepodnoszenia podatków i znalezieniem pieniędzy na inwestycje w obronność. Niedzielny komentarz redakcyjny "Observera" dorzuca do listy wyzwań kolejne: sztuczną inteligencję. Gazeta ocenia, że jak na razie gabinet Burnhama nie udowodnił, że ma w tej kwestii jasną wizję.

"Lista problemów, z którymi Andy Burnham mierzy się w pierwszych miesiącach urzędowania, jest w dużej mierze taka sama jak ta, przed którą rok temu stanął jego poprzednik" - pisze w analizie dla Sky News profesor Robert Ford. "Dobry start, ale prawdziwe próby są dopiero przed premierem" - tak ekspert podsumowuje pierwsze miesiące rządów Burnhama.

Wszystko to wpisane jest w kontekst prac nad budżetem, który nowy minister finansów John Healey ogłosi pod koniec października. Ekonomiści są zgodni, że Healey ma niewielkie pole manewru, a część polityków Partii Pracy przewiduje koniec "miesiąca miodowego" Burhnama».

"Budżet zapowiada się tragicznie. Wszystko zmieni się w okolicach Halloween" - przekazał BBC anonimowo jeden z polityków ugrupowania, przewidując jesienną zmianę nastrojów.

Nie zniknęły też wewnętrzne podziały. Części polityków Partii Pracy nie podobają się - na przykład - niektóre pomysły szefowej MSW Shabany Mahmood wobec legalnych imigrantów. Chodzi m.in. o wydłużenie czasu rezydencji potrzebnego do uzyskania obywatelstwa: z 5 do ok. 10 lat. "Observer" pisze też, że niektórzy posłowie są zawiedzeni zbyt centrowym ich zdaniem kursem Burnhama.

Jednocześnie "Guardian" podkreśla, że w ugrupowaniu nie ma obecnie "apetytu" na otwarty bunt, a jeden z rozmówców dziennika ocenił, że konferencja będzie "nudnawa".

Premier Burhnham wykorzystał przedkonferencyjny wywiad w BBC, by ponownie zadeklarować chęć wprowadzenia kompleksowej reformy, która rozwiązać ma jeden z większych problemów brytyjskiej polityki: działania systemu opieki nad osobami starszymi, z niepełnosprawnością lub wymagającymi wsparcia w codziennym funkcjonowaniu.

Brytyjskie społeczeństwo się starzeje, a kolejne brytyjskie rządy zmagają się z opracowaniem nowego kształtu opieki społecznej.

Opozycyjni Konserwatyści wyrazili niepokój, że by znaleźć pieniądze na reformę, lewica będzie chciała podnieść podatki.

Szef rządu wystąpi na konferencji jutro. Dzisiaj o wyzwaniach gospodarczych mówić będzie minister finansów John Healey.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.2133
+0.0021
EUR
4.3685
+0.0044
USD
3.8886
-0.0003
CHF
4.7424
+0.0257
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu