Wczorajsze derby Madrytu zakończyły się zwycięstwem Atlético 2:1 na Riyadh Air Metropolitano i wywołały gigantyczny skandal. (Fot. Getty Images)

Liga hiszpańska: Derby Madrytu dla Atletico. Mourinho wściekły

Piłkarze Atletico Madryt podtrzymali trwającą od czterech lat serię bez porażki z Realem w derbach przed własną publicznością. W niedzielnym hicie 7. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy pokonali utytułowanego lokalnego rywala 2:1.

Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Alejandro Grimaldo z rzutu karnego (53.), podyktowanego za faul urodzonego w Amsterdamie reprezentanta Hiszpanii Deana Huijsena na Argentyńczyku Giuliano Simeone. Sędzia główny pokazał obrońcy Realu żółtą kartkę, ale po interwencji VAR zmienił decyzję i usunął go z boiska.

Na 2:0 podwyższył Kanadyjczyk Jonathan David (59.), a rozmiary porażki zmniejszył Niemiec Antonio Ruediger (89.).

Wynik trudno było zaakceptować trenerowi Realu Jose Mourinho. Portugalski szkoleniowiec na konferencję prasową przyszedł z kartkami papieru ze zdjęciami, które - jego zdaniem - były dowodem na to, że w pierwszej połowie za brutalne faule sędzia powinien był wykluczyć dwóch piłkarzy Atletico.

To już druga ligowa porażka Realu we wrześniu (wcześniej ulegli 1:0 z Realem Betis), przez co tracą już 6 punktów do liderującej Barcelony. (Fot. Getty Images)

"Możemy w zasadzie zakończyć konferencję, bo historia tego meczu jest tutaj" - stwierdził Mourinho, wskazując na zdjęcia.

"To powinny być oczywiste czerwone kartki. Było nam trudno w 10 na 11, ale możemy sobie tylko wyobrazić, co byłoby, gdybyśmy przez 50 minut grali jedenastu na dziewięciu, gdyby była sprawiedliwość" - dodał Portugalczyk.

Nie pohamował też lekceważących słów pod adresem sędziego Miguela Angela Ortiza Ariasa.

"Dali nam 41-letniego sędziego bez żadnego doświadczenia międzynarodowego. Na pewno nie dlatego, że to świetny arbiter. I ten biedak przyjechał tutaj i nie potrafił poradzić sobie z presją, a tu jest ona rzeczywiście ogromna. (...) Nie chcę posuwać się do tego, żeby stwierdzić, że to było ustawione. Chcę wierzyć, że to był po prostu błąd" - zaznaczył Mourinho.

Real Madryt złożył oficjalny, ostry protest po tym, jak w pierwszej połowie sędzia oszczędził graczy gospodarzy. Najpierw Cristian "Cuti" Romero brutalnie nadepnął na kolano Jude'a Bellinghama (arbitra wezwano do monitora VAR, ale pokazał tylko żółtą kartkę), a chwilę później Lee Kang-in bezkarnie zaatakował korkami kostkę Federico Valverde, co skończyło się kontuzją Urugwajczyka. (Fot. Getty Images)

Prowadzący Atletico Argentyńczyk Diego Simeone apelował z kolei o większy szacunek.

"Niezależnie od tego, kto się wypowiada - ja, Mourinho, Hansi Flick czy Manuel Pellegrini - musimy uważać na słowa. Kiedy przekraczasz granicę szacunku, kimkolwiek jesteś, to nie jest w porządku. Nie wolno przekraczać tej linii" - przestrzegł.

Real nie potrafi wygrać na stadionie tego lokalnego rywala w żadnych rozgrywkach od 18 września 2022 roku, gdy zwyciężył 2:1. Od tego czasu w ekstraklasie, Pucharze Hiszpanii i Lidze Mistrzów poniósł pięć porażek (choć po karnych awansował do kolejnej rundy Champions League) i raz zremisował.

Atletico powiększyło dorobek do 16 punktów i awansowało na pozycję wicelidera. Tyle samo ma trzeci Betis Sewilla, który tylko zremisował na wyjeździe z beniaminkiem Deportivo La Coruna 1:1. Real ma o punkt mniej i jest czwarty.

W tabeli z kompletem zwycięstw prowadzi Barcelona, która w sobotę pokonała na wyjeździe Sevillę 3:1, choć przegrywała 0:1. Wszystkie bramki dla lidera uzyskał Raphinha. Brazylijczyk z 12 trafieniami pewnie prowadzi w ligowej klasyfikacji strzelców. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.1635
-0.0150
EUR
4.3789
-0.0008
USD
3.9132
+0.0021
CHF
4.6926
-0.0016
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu