Erling Haaland otrzymał nagrodę od stowarzyszenia norweskich bibliotek
W marcu piłkarz kupił najdroższą w historii Norwegii książkę - pierwsze drukowane norweskie wydanie "Sag Królewskich" islandzkiego historyka i kronikarza Snorri Sturlusona (1179-1241) z 1594 roku i podarował ją bibliotece miasteczka Bryne, w którym się wychował.
Zapłacił za starodruk 1,3 miliona koron, czyli 120 tysięcy euro.
Pod nieobecność piłkarza nagrodę odebrały dwie jego siostry, 12-letnia Norah i 14-letnia Sofie.
Piłkarz przesłał podczas uroczystości wiadomość SMS, w której napisał: "Niech żyją biblioteki, pisarze, nauczyciele, szkoły i ich uczniowie oraz nauczyciele. Wszyscy razem wykonują ważną pracę zespołową".
Piłkarz urodził się w Leeds, gdzie grał jego ojciec Alf-Inge, lecz rodzina wróciła do rodzinnego Bryne w prowincji Rogaland, gdzie spędził dzieciństwo i wczesną młodość i gdzie w lokalnym klubie Bryne FK rozpoczynał karierę.
"Jestem bardzo przywiązany do tego miejsca i postanowiłem sprawić prezent lokalnej bibliotece, dla której kupiłem tę historyczną książkę. Sam nigdy dużo nie czytałem i bardzo żałuję, ponieważ dzisiaj zdaję sobie sprawę z tego jak jest to ważne w młodym wieku, kiedy rodzą się marzenia" - stwierdził piłkarz.
W tym roku szkolnym piłkarz zogranizował pod swoim patronatem konkurs czytania dla uczniów szkół podstawowych prowincji Rogaland. Zwycięska klasa zostanie zaproszona na jeden z meczów reprezentacji w Oslo, a koszt transportu zakwaterowania i biletów pokryje piłkarz.