Władimir Putin wielokrotnie dawał do zrozumienia, że jego celem jest kontynuowanie konfliktu aż do osiągnięcia założeń, które Kreml definiuje jako "pełne bezpieczeństwo Rosji". (Fot. Peter KOVALEV / POOL / AFP via Getty Images)

"The Economist”: W świecie Putina nie ma miejsca na słabość, więc zamierza eskalować wojnę

Rosyjski przywódca Władimir Putin, który znalazł się w ślepej uliczce, zamierza eskalować wojnę przeciw Ukrainie, a jego niechęć do wycofania się ma źródło w przestępczej logice jego reżimu, w której nie wybacza się słabości i porażek - pisze brytyjski tygodnik "The Economist”.

Gazeta przywołuje słowa Putina wypowiedziane w sobotę podczas spotkania na jednym z moskiewskich uniwersytetów o łańcuchach pokarmowych, w których słabsze zwierzęta są zjadane przez silniejsze, i zauważa, że wypowiedź ta daje wgląd w sposób postrzegania świata przez rosyjskiego przywódcę.

Rosyjska armia utknęła na ukraińskim froncie i traci co miesiąc dziesiątki tysięcy żołnierzy, a wzajemne atakowanie się dronami i pociskami jest wyniszczające dla Ukrainy, ale odczuwalne także dla Rosji, ale Putin nie wykazuje oznak wycofania się - podkreśla Politico. "Istnieje obawa, że może on próbować wydostać się ze ślepego zaułka, tak jak to robił w przeszłości: poprzez znalezienie nowego sposobu na eskalację konfliktu" - pisze.

Zdaniem portalu świadczy o tym fakt, że odnosząc się wreszcie do coraz bardziej skutecznych ataków dronowych Ukrainy, Putin zapowiedział jeszcze mocniejsze uderzenia w najbardziej wrażliwe sektory ukraińskiej gospodarki.

Rosja opiera swoje kalkulacje na długotrwałym konflikcie, licząc na stopniowe wyczerpanie zasobów Ukrainy oraz zmęczenie państw Zachodu udzielaniem pomocy finansowej i militarnej. (Fot. Pexels)

"Nikt nie wie, co kryje się w głowie Putina. Jednak powody, dla których eskaluje on wojnę – podobnie jak sama decyzja o inwazji – mają charakter wewnętrzny. Jego głównym celem zawsze było zachowanie władzy, a ostatecznie – życia" - pisze „"The Economist". Wyjaśnia, że jednym z powodów niepokoju Kremla jest zanikanie milczącej zgody społeczeństwa na wojnę, bo sięgające coraz dalej w głąb Rosji ukraińskie ataki, połączone z ograniczeniami dostępu do internetu narzuconymi przez służby bezpieczeństwa, zburzyły pozory normalnego życia, co znajduje odzwierciedlenie w badaniach opinii publicznej.

Jak ocenia brytyjski tygodnik, żaden z rosyjskich problemów gospodarczych ani politycznych nie jest sam w sobie "śmiertelny" dla Putina, bo dysponuje on zasobami gospodarczymi i aparatem represji, by kontynuować działania, ale liczy się percepcja.

Ukraińskie społeczeństwo wykazuje duży realizm – tylko ok. 31% badanych wierzy, że walki uda się wygasić jeszcze przed końcem 2026 roku. Prawie połowa przewiduje, że wojna potrwa co najmniej do drugiej połowy 2027 roku. (Fot. Pexels)

"Putin może wyrażać swoje cele językiem geopolityki, ale w rzeczywistości kieruje się przestępczą logiką swojego reżimu: nigdy nie okazywać słabości. Rosyjski system wykazuje dużą tolerancję wobec przemocy, ale nie wybacza porażek. (Putin) prawdopodobnie uważa, że zakończenie wojny bez osiągnięcia nawet minimalnego celu, jakim jest przejęcie całego Donbasu na wschodzie Ukrainy, naraziłoby go na fizyczne niebezpieczeństwo" - pisze "The Economist".

Według tej logiki, kontynuowanie wojny w obecnej formie nie jest rozwiązaniem, bo oznacza jedynie dalsze zużywanie zasobów gospodarczych i utratę politycznego kapitału, eskalacja może się zatem wydawać dla rosyjskiego przywódcy atrakcyjnym rozwiązaniem" - ocenia tygodnik.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.0942
+0.0239
EUR
4.3632
+0.0197
USD
3.8030
+0.0391
CHF
4.6076
+0.0108
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu