Emeryci w UK powinni płacić wyższe podatki? Jest apel do premiera Andy’ego Burnhama
Andy Burnham powinien podnieść podatki płacone przez emerytów, aby wzmocnić finanse publiczne Wielkiej Brytanii — uważa Institute for Public Policy Research (IPPR). Think tank wezwał do rozszerzenia obowiązku płacenia składek National Insurance na starsze osoby osiągające dochody, w tym objęcia emerytów 2-procentową dodatkową składką NI.
Według raportu starzenie się społeczeństwa będzie odpowiadać za niemal 80 proc. dodatkowej presji na finanse publiczne, z jaką Wielka Brytania zmierzy się do 2075 roku. Odsetek mieszkańców powyżej 65. roku życia wzrósł z 14 proc. w 1974 roku do 18 proc. w 2024 roku, a do 2074 roku ma osiągnąć 27 proc.
Jeśli poziom świadczeń pozostanie bez zmian, koszty emerytur państwowych wzrosną z 5 proc. PKB do 7,7 proc. PKB. W połączeniu z wydatkami na ochronę zdrowia i opiekę społeczną starzenie się społeczeństwa może do 2075 roku zwiększyć koszty o niemal 10 proc. PKB.
IPPR zwraca uwagę, że osoby starsze pozostają jedną z grup najbardziej uprzywilejowanych podatkowo, przede wszystkim dlatego, że nie płacą składek NI. Tymczasem największe obciążenia związane z niedawną polityką ponoszą osoby pracujące, szczególnie młodzi ludzie spłacający kredyty studenckie za pośrednictwem systemu podatkowego.
Autor raportu, profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego Ben Ansell, uważa, że potrzebny jest nowy "kontrakt fiskalny". Jak podkreśla, Wielka Brytania nie może sprostać przyszłym wyzwaniom finansowym wyłącznie poprzez zwiększanie obciążeń osób pracujących i wprowadzanie kolejnych ukrytych podatków.
Prof. Ansell proponuje:
- rozszerzenie 2-procentowej dodatkowej składki National Insurance na emerytów, którą obecnie płacą pracownicy poniżej 65. roku życia;
- zastąpienie council tax i stamp duty proporcjonalnym podatkiem od nieruchomości w wysokości około 0,65 proc.;
- zrównanie stawek podatku od zysków kapitałowych ze stawkami podatku dochodowego, przy jednoczesnym wprowadzeniu ulgi inwestycyjnej obejmującej standardowe zyski z inwestycji.
Według raportu, te presje sprawiają, że reforma podatkowa staje się nieunikniona. Ansell wskazuje również na konieczność przygotowania się na gospodarkę napędzaną przez sztuczną inteligencję, która może ograniczyć zapotrzebowanie na tradycyjne miejsca pracy i wymagać nowych modeli podatkowych.
Apel IPPR pojawił się po wypowiedziach Burnhama, który nie wykluczył podwyżek podatków w jesiennym budżecie. W poniedziałek w rozmowie z ITV News oznajmił, że nie będzie "nierealistyczny" w ocenie stanu finansów publicznych.
Raport IPPR wskazuje, że rosnące koszty starzenia się społeczeństwa będą w kolejnych dekadach stanowić coraz większe wyzwanie dla finansów publicznych.