USA: Zmarła legenda muzyki country Dolly Parton
Parton zmarła w centrum onkologicznym Vanderbilt-Ingram w Nashville, w otoczeniu najbliższych. Wcześniej rodzina przekazywała, że gwiazda odeszła spokojnie. Według biura prasowego Parton została przyjęta do ośrodka 21 sierpnia. Przed śmiercią zmagała się również z problemami z nerkami i układem immunologicznym.
Parton pozostawiła po sobie niezwykle bogaty dorobek. Napisała ponad 3 tys. piosenek, w tym "Jolene", "Coat of Many Colors", "9 to 5" i "I Will Always Love You". Wydała 49 albumów i zdobyła 11 nagród Grammy, w tym wyróżnienie za całokształt twórczości.
Była jedną z najbardziej uwielbianych, hojnych i jednoczących gwiazd USA - napisała stacja CNN. W ramach działalności charytatywnej m.in. przekazała dzieciom w różnych częściach świata ponad 300 mln książek.
"Dolly na zawsze pozostanie inspiracją" – podkreślił jej zespół. Wskazał na jej muzykę, poczucie humoru, ciepło i dobroć.
Odejście Parton spotkało się z szerokim odzewem w USA. Prezydent Donald Trump zarządził opuszczenie flag Stanów Zjednoczonych do połowy masztu na tydzień.
Parton w ostatnich latach mierzyła się również z osobistą stratą. W marcu 2025 roku zmarł jej mąż Carl Dean, z którym była związana przez niemal 60 lat. Artystka mówiła po jego śmierci, że potrzebuje czasu, by odbudować się "duchowo, emocjonalnie i fizycznie".
Dolly Parton urodziła się w 1946 roku. Dorastała w biedzie na wiejskich terenach Tennessee jako czwarte z 12 dzieci. Mimo skromnych początków zbudowała jedną z najbardziej znaczących karier w historii muzyki country. W czerwcu 2025 roku "Forbes" wyceniał jej majątek na 450 mln dolarów.
Rodzina artystki zapowiedziała niewielką, prywatną uroczystość pożegnalną dla najbliższych.