Liczba ofert pracy dla absolwentów w UK spadła do najniższego poziomu od dekady
"The Guardian" podkreśla, że spadek następuje w czasie, gdy we wrześniu na studia ma rozpocząć naukę rekordowe 262 820 osób. Absolwenci wchodzą więc na rynek pracy w warunkach rosnącej konkurencji, a część stanowisk dla początkujących pracowników jest zagrożona przez rozwój sztucznej inteligencji.
Adzuna poinformowała, że spadek liczby ofert odnotowano m.in. w sektorach ochrony zdrowia, pielęgniarstwa, hotelarstwa i logistyki. Zdaniem firmy dane wskazują, że poprawa sytuacji na rynku pracy obserwowana wiosną została zahamowana i trend ponownie się odwrócił.
Skala zmian jest szczególnie widoczna w porównaniu z poprzednią dekadą. W 2017 roku dostępnych było ponad 55 tys. ofert pracy dla absolwentów, podczas gdy w lipcu tego roku było ich zaledwie 8 383.
W ostatnim czasie pracodawcy ograniczali również rekrutację w związku ze wzrostem składek na ubezpieczenie społeczne oraz płacy minimalnej. Wyższe koszty zatrudnienia zbiegają się z decyzjami części firm o zwiększeniu inwestycji w automatyzację i narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję zamiast zatrudniania nowych pracowników.
Trudniejsza sytuacja na rynku pracy wpływa na nastroje młodych ludzi. Raport Institute for Public Policy Research wskazał, że osoby w wieku 16–21 lat są dziś mniej przekonane o swoich szansach na sukces niż dekadę temu, a część z nich "traci wiarę w swoją przyszłość".
Według Krajowego Urzędu Statystycznego (ONS), w pierwszym kwartale tego roku około miliona młodych ludzi w UK nie uczyło się, nie pracowało ani nie uczestniczyło w szkoleniach. Osoby te określane są jako NEET (ang. not in education, employment or training).
W lipcu Andy Burnham zapowiedział działania na rzecz zwiększenia zatrudnienia młodych ludzi poprzez większe wsparcie dla kształcenia technicznego i praktyk zawodowych. Jednocześnie Adzuna wskazała, że nie wszystkie sektory ograniczają zatrudnienie absolwentów.
Wzrost liczby ofert odnotowano w turystyce, edukacji i budownictwie, a także w przemyśle. Andrew Hunter zaznaczył jednak, że poza tymi sektorami sytuacja jest trudniejsza niż trzy miesiące wcześniej.