Reform UK zamierza pozbawić zasiłków wszystkich obcokrajowców, w tym także tych z UE
Taki ruch wymagałby renegocjacji umowy brexitowej zawartej między Wielką Brytanią a UE, co potencjalnie mogłoby oznaczać, że także brytyjscy imigranci mieszkający w UE straciliby analogiczne prawa.
Partia Nigela Farage'a twierdzi, że polityka ta przyniosłaby oszczędności rzędu 21 miliardów funtów rocznie do piątego roku jej obowiązywania. Partia Pracy (Labour) zaznacza jednak, że "zdecydowana większość" migrantów i tak nie ma dostępu do zasiłków, a Konserwatyści (Tories) odrzucili te plany jako "sklecone na kolanie".
Robert Jenrick, rzecznik ds. gospodarczych Reform, podkreślił, że konieczna jest zmiana podejścia, aby "przywrócić sprawiedliwość" w systemie opieki społecznej.
W poniedziałkowym przemówieniu inaugurującym te plany Jenrick wskazał, że jeden na sześciu beneficjentów zasiłku Universal Credit nie jest obywatelem brytyjskim ani irlandzkim. Zasugerował przy tym, że te pieniądze powinny zamiast tego zostać przeznaczone na "polepszenie życia Brytyjczyków".
"Brytyjski podatnik działa jako państwo opiekuńcze dla całego świata. To niesprawiedliwe i wszyscy o tym wiemy" - dodał.
W tym roku rząd spodziewa się wydać łącznie 322 miliardy funtów na opiekę społeczną w Wielkiej Brytanii (co stanowi 10,6% PKB), z czego nieco ponad połowa trafia do emerytów.
Reform podaje, że spędziło sześć miesięcy nad przygotowaniem 50-stronicowego planu, który – jak twierdzi – pozwoli zaoszczędzić łącznie 50 miliardów funtów rocznie.
Jenrick poinformował, że propozycje obejmują także program "zasiłek do pracy" (welfare to work). Będzie on wymagał od osób, które pobierają świadczenia od ponad 12 miesięcy, przepracowania 20 godzin tygodniowo na rzecz swojej lokalnej społeczności.
Dotyczyłoby to osób uznanych za zdolne do pracy, a zajęcia byłyby organizowane przez lokalne władze samorządowe (councils) – przekazał poseł. Według planów, miałyby one pracować m.in. "przy sprzątaniu głównych ulic i parków, upiększaniu zaniedbanych miejsc, przeprowadzaniu drobnych napraw, zasilaniu personelu bibliotek i centrów społecznych".
Osoby, które nie wezmą w tym udziału lub będą spisywać się słabo, poniosą sankcje, w tym potencjalne cięcia w swoich zasiłkach - wynika z dokumentu programowego partii Reform.
W sobotę partia zapowiedziała, że w przypadku wygrania najbliższych wyborów zastąpi obecny system świadczeń dla osób z niepełnosprawnościami (w tym PIP).
Najnowsze propozycje zakładałyby odcięcie obcokrajowców od niemal wszystkich wypłat socjalnych, w tym zasiłku mieszkaniowego (housing benefit), dodatku emerytalnego (pension credit), zasiłku dla bezrobotnych (jobseeker's allowance), zasiłku na dziecko (child benefit), bezpłatnej opieki nad dziećmi oraz zasiłków chorobowych i dla osób z niepełnosprawnościami.
Obowiązywałaby tylko niewielka liczba wyjątków, obejmująca m.in. renty dla wdów wojennych oraz odszkodowania dla Sił Zbrojnych.
Reform szacuje, że do 2029 roku około 1,5 miliona dorosłych niebędących obywatelami brytyjskimi otrzymywałoby Universal Credit, a około 215 000 pobierałoby PIP.
Partia już wcześniej deklarowała chęć zablokowania obcokrajowcom dostępu do Universal Credit.
Ponieważ proponowane zmiany dotknęłyby obywateli UE ze statusem osiedlenia (settled status) – którzy mają bezterminowe prawo do życia, pracy i nauki w UK oraz zazwyczaj mieszkają tu nieprzerwanie od co najmniej pięciu lat – umowa brexitowa wynegocjowana przez poprzedni rząd torysów musiałaby zostać renegocjowana.
Dane opublikowane w 2025 roku wykazały, że ponad milion osób pobierających Universal Credit urodziło się za granicą, w tym około 700 000 to obywatele UE, którzy przybyli do UK przed Brexitem i mają prawo do mieszkania oraz pracy w Wielkiej Brytanii.
Partia oświadczyła, że uwzględniła potencjalny koszt 500 milionów funtów na wypadek, gdyby brytyjscy emigranci zaczęli wracać z UE do kraju w celu ubiegania się o zasiłki w odpowiedzi na ewentualny odwet ze strony Unii.