Liczne niejasności, chaos informacyjny w mediach społecznościowych oraz nagłe zwroty akcji sprawiają, że opinia publiczna nie jest w stanie jednoznacznie ocenić, co wydarzyło się wieczorem 27 lipca. (Fot. Wiemyto/Instagram/screenshot)

UK: Polska rodzina oskarża policję Merseyside o brutalność i dyskryminację na tle rasowym

Polska rodzina z miejscowości Bootle pod Liverpoolem (hrabstwo Merseyside) oskarżyła brytyjskiego policjanta o brutalność i dyskryminację na tle rasowym podczas interwencji. Zdarzenie, które miało miejsce 27 lipca 2026 roku, wywołało ogromne poruszenie w mediach społecznościowych oraz polskich i brytyjskich mediach po tym, jak szarpana przez funkcjonariusza Polka opublikowała nagranie wideo.

Na krążącym w sieci filmie widać interwencję policjanta z Merseyside Police, który krzyczy na polską kobietę, odpycha ją, nakazuje odejść, a ostatecznie zakuwa w kajdanki i grozi użyciem gazu pieprzowego.

Zdaniem polskiej rodziny, której sprawa dotyczy, policję najprawdopodobniej wezwali nigeryjscy sąsiedzi, którzy oskarżyli Polaków - pana Karola i panią Angelikę oraz ich pięcioro dzieci - o dyskryminację, a ich 13-letniego syna (który kolegował się z synem Nigeryjczyków) o rasizm.

Jak twierdzi pan Karol, policja nie ujawniła, jaki był powód ich przyjazdu. Na nagraniu widać jednak, że policjant aresztuje 13-latka. Wtedy Polka staje w obronie swojego dziecka, krzycząc do funkcjonariusza "Don't touch my son" (Nie dotykaj mojego syna), podczas gdy świadkowie krzyczą po polsku, by rejestrować całe zdarzenie telefonem. 

Pani Angelika twierdzi, że funkcjonariusz (podawany jest jego numer służbowy 1301) użył nieproporcjonalnej siły wobec jej 13-letniego syna, w wyniku czego chłopiec trafił do szpitala ze złamaną ręką.

Rodzina poinformowała o zaangażowaniu dwóch dużych kancelarii prawnych oraz zapewniła o oficjalnym zgłoszeniu sprawy do brytyjskiego Niezależnego Biura ds. Zachowania Policji (IOPC). 

Filmik pokazujący policjanta szarpiącego matkę chłopca pojawił się w ostatnich dniach w mediach społecznościowych. (Fot. NewsBuzzUK/Instagram)

Opinia publiczna jest podzielona, ponieważ część komentatorów wskazuje, że samo nagranie wideo nie rejestruje bezpośrednio momentu złamania ręki dziecka, a jedynie chaotyczną szarpaninę i dynamiczne zatrzymanie kobiety. 

Ponadto oficjalne stanowisko Merseyside Police w sprawie interwencji wobec polskiej rodziny rzuca zupełnie nowe światło na przebieg zdarzeń i wprost zaprzecza niektórym doniesieniom z mediów społecznościowych. 

Jaki zatem był powód interwencji i przebieg zdarzeń według policji? Służby zostały wezwane w poniedziałek 27 lipca o godzinie 21:50 na ulicę Hereford Drive w Netherton (obszar Bootle/Sefton) w związku ze zgłoszeniem dotyczącym podejrzenia włamania (burglary allegation).

Policja potwierdziła, że kobieta widoczna na filmie została zatrzymana wyłącznie w celu zapobieżenia zakłócaniu porządku publicznego (to prevent a breach of the peace). Po opanowaniu sytuacji i zakończeniu interwencji na miejscu, kobieta została natychmiast wypuszczona na wolność. 

Po późniejszym sprawdzeniu lokalnego monitoringu CCTV okazało się, że na miejscu nie doszło do żadnego włamania.

Czy policjant miał prawo do tak agresywnego zachowania wobec kobiety?
(Fot. NewsBuzzUK/Instagram/screenshot)

W odpowiedzi na zarzuty matki o rzekomym złamaniu ręki jej 13-letniego syna przez funkcjonariuszy oraz o skierowaniu sprawy na drogę prawną, Merseyside Police oświadczyła, że "do jednostki nie wpłynęła absolutnie żadna oficjalna skarga (zero formal complaints) od poszkodowanej rodziny. Sprawa nie została zgłoszona do Niezależnego Biura ds. Zachowania Policji (IOPC), wbrew publicznym twierdzeniom kobiety. Służby apelują o powściągliwość w ocenianiu pracy policjantów na podstawie krótkich, wyrwanych z kontekstu filmów w sieci".

Reakcje brytyjskiej Polonii na oświadczenie Merseyside Police są silnie podzielone, wywołując burzliwe dyskusje na forach i w mediach społecznościowych.

O ile początkowo po publikacji nagrania w społeczności dominowało jednoznaczne oburzenie brutalnością policjanta, o tyle oficjalna odpowiedź służb oraz ujawnienie dodatkowych szczegółów tła interwencji sprawiły, że część rodaków zaczęła podchodzić do relacji pokrzywdzonej rodziny z pewnym dystansem. 

Zwolennicy wersji polskiej rodziny podkreślają jednak, że lokalni angielscy sąsiedzi z ulicy stanęli murem za Polakami, co ich zdaniem dowodzi, że zachowanie policjanta faktycznie przekroczyło dopuszczalne normy. 

Część Polonii mocno broni też zachowania kobiety. Argumentują oni, że żadna matka nie powinna zostawiać 13-letniego dziecka samego na ulicy z agresywnym funkcjonariuszem, a jej reakcja była naturalnym instynktem obronnym.

Sprawa ta wpisała się w szerszy, niezwykle żywy obecnie w Wielkiej Brytanii dyskurs polityczno-społeczny dotyczący stosowania podwójnych standardów przez policję. Część komentujących (w tym prawicowe profile o dużych zasięgach, jak Visegrad24) traktuje to zdarzenie jako jaskrawy przykład rzekomej dyskryminacji oraz ostrzejszego traktowania przez brytyjskie służby osób o białym kolorze skóry. 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.2133
+0.0021
EUR
4.3685
+0.0044
USD
3.8886
-0.0003
CHF
4.7424
+0.0257
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu