41 państw, w tym Polska, zaniepokojonych niezapowiedzianymi próbami rakietowymi na Pacyfiku
"Przeprowadzanie testów rakiet balistycznych zdolnych do przenoszenia broni jądrowej bez wystarczającego wcześniejszego powiadomienia i podania szczegółów jest niebezpieczne i zakłóca pokój oraz bezpieczeństwo państw znajdujących się w pobliżu (miejsc) tych testów" – napisano w deklaracji wygłoszonej we wtorek na forum ONZ-owskiej Konferencji Rozbrojeniowej.
Sygnatariusze wezwali państwa dysponujące bronią nuklearną do informowania o startach międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM) i rakiet wystrzeliwanych z okrętów podwodnych (SLBM) z co najmniej 24-godzinnym wyprzedzeniem. Zwrócono uwagę, że w mechanizmie haskiego kodeksu postępowania (HCOC) uczestniczy 145 państw, a wymóg wcześniejszego powiadamiania dotyczy 14 krajów znajdujących się w zasięgu wystrzałów.
Wystąpienie 41 państw to bezpośrednia odpowiedź na niedawną próbę chińskiego okrętu podwodnego, który wystrzelił pocisk balistyczny w rejonie Pacyfiku – przypomniał południowokoreański dziennik "Chosun Ilbo". W samym tekście deklaracji dyplomaci użyli jednak ogólnego sformułowania o "niedawnych testach", unikając bezpośredniego wymienienia Chin z nazwy.
(Fot. Getty Images)
Ambasador Chin ds. rozbrojenia Li Chijiang odrzucił te oskarżenia. Jak relacjonuje dziennik "Global Times", dyplomata zarzucił USA stosowanie "dyplomacji mikrofonowej", kierowanie się podwójnymi standardami oraz próbę powstrzymania modernizacji chińskiej armii.
"Chiny stanowczo sprzeciwiają się nadużywaniu Konferencji Rozbrojeniowej do politycznych rozgrywek" – oświadczył. Li zaznaczył, że Pekin nie jest stroną HCOC, a przed lipcowym testem, przeprowadzonym, jak to określono – "w geście dobrej woli" – przekazano powiadomienie USA i innym państwom.
Uniwersalnie sformułowany apel – poparty m.in. przez Koreę Płd. i Japonię – w praktyce kierowany jest również pod adresem Korei Północnej, która regularnie prowadzi niezapowiedziane testy rakietowe.