UK: Spektakl osadzony w świecie "Gry o tron" ciepło przyjęty przez krytyków
Przedstawienie "Game of Thrones: The Mad King", czyli "Szalony Król" wystawiane jest w miejscu narodzin Szekspira, Stratford nad rzeką Avon. Akcja spektaklu ma miejsce na kilkanaście lat przed wydarzeniami z początku "Gry o tron".
Widzowie mogą oglądać monumentalny turniej w Harrenhal, którego echa pobrzmiewają zarówno w książkach, jak i w serialu. Na scenie pojawiają się np. młodzi Ned i Lyanna Stark oraz Jaime i Cersei Lannister. Obsada liczy 36 aktorów, którzy dzielą scenę z lalkami i mechanicznymi końmi, a cały spektakl trwa niemal cztery godziny.
"Doskonała demonstracja tego, jak teatr może stwarzać magię" - tak spektakl podsumowuje recenzentka teatralnego serwisu What's On Stage. Chwali "Szalonego Króla" za zręczność, z jaką związuje luźne nitki fabuły z "Pieśni lodu i ognia" w taki sposób, że usatysfakcjonowani będą zarówno zagorzali miłośnicy serii, jak i nowicjusze lub osoby znające to uniwersum tylko pobieżnie. Krytyczka daje spektaklowi maksymalną ocenę: pięć gwiazdek na pięć możliwych.
Zachwytu scenografią, choreografią i rekwizytami nie kryje recenzent "Stratford Herald". "Szczególne wrażenie robią ogromne, opancerzone konie, z niezwykłą precyzją prowadzone do walki przez doświadczone zespoły lalkarzy. Rycerze na ich grzbietach także są lalkami; w zwolnionym tempie, niemal baletowo okładają się nawzajem, w świetle stroboskopów i pośród dezorientujących nagłych ciemności" - notuje recenzent w kolejnej "pięciogwiazdkowej" recenzji.
W podobnym tonie utrzymana jest recenzja krytyczki dziennika "Independent", która chwali scenografkę Chloe Lamford za stworzenie "niemal wizjonerskiej przestrzeni, w której lalkowe smoki i ogromne, ciężko stąpające rumaki wyłaniają się w zwolnionym tempie z półmroku, tak jakby tkwiły gdzieś głęboko w zbiorowej pamięci świata". Jej werdykt? Cztery gwiazdki na pięć.
Cztery gwiazdki to również ocena krytyka "Daily Telegraph". Jest on pod wrażeniem pozbawionego słów początku: procesji uczestników turnieju ("Buduje odpowiednia aurę zachwytu, a zarazem przeczucia nadciągającego nieszczęścia") i nazywa fragmenty spektaklu "czarującymi", ale zastrzega, że "Mad King" brakuje nieco do scenicznych wersji "Harry'ego Pottera" i "Stranger Things", które można oglądać w Londynie. "Chciałbym nieco więcej poezji i nieco mniej lalek" - tłumaczy krytyk.
Spektakl jest "prawie tak długi, jak Hamlet" - zauważa recenzentka "Daily Mail", która ocenia, że nie czuje się dłużyzn dzięki spektakularnej stronie wizualnej w pierwszej połowie i wartkiej akcji w drugiej.
"Mityczna opowieść fantasy staje się współczesnym spektaklem o straszliwym bezsensie i spustoszeniu, jakie niesie konflikt zbrojny, z wyraźnym odniesieniem do dzisiejszego świata" - notuje dziennikarka, dołączając do grona recenzentów oceniających spektakl na cztery gwiazdki.
Entuzjazmowi nie daje się ponieść krytyk "Timesa". Zarzuca spektaklowi dłużyzny, pisząc, że nolanowska "Odyseja" jawi się w zestawieniu z nim jako wzór powściągliwości. Przyznaje, że "Mad King" to gratka dla fanów, którzy doszukiwać się mogą smaczków i nawiązań do słynnej serii, ale ocenia, że opowieść jest "ociężała", zdarza się, że efekty specjalne wyglądają tanio, nie wszystkie kreacje aktorskie są przekonujące, a całości brakuje tempa, przemocy i elementów erotycznych, z których słynęły wersje literacka i serialowa. Ocenia spektakl na trzy gwiazdki.
Autor książek, George RR Martin, pojawił się na sobotniej premierze w Stratford-upon-Avon. To nie przypadek, że spektakl zainspirowany jego prozą wystawiany jest przez aktorów ze słynnej Królewskiej Kompanii Szekspira (m.in. Michaela Shaffera, Noah Rittera i Michaela Abukabara).
Tworząc swoją epopeję, pisarz inspirował się dramatami Barda, szczególnie sztukami historycznymi i opowieściami o Wojnie Dwóch Róż między rodami Lancaster i York w XV wieku. Także tytuł "Szalony król" przywoływać może "Króla Leara".
Spektakl w reżyserii Dominica Cooke'a do scenariusza Duncana Macmillana z muzyką Willa Stuarta można oglądać do soboty 5 września.