Polki akceptują żeńskie nazwy zawodów, ale w pracy częściej wybierają męskie formy. (Fot. Pexels)

Polki nadal rzadko używają żeńskich nazw zawodów

Tylko jedna trzecia pracujących Polek używa feminatywów do określenia swojego zawodu – wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi Uniwersytetu SWPS.

W grupie pań nieaktywnej zawodowo odsetek pań używających feminatywów na określenie swojego statusu zawodowego jest dwukrotnie wyższy.

Feminatywy są to żeńskie nazwy zawodów, funkcji i stanowisk oraz inne określenia odnoszące się do kobiet.

W wielu krajach, np. w Niemczech, feminatywy funkcjonują na co dzień, a kobiety używające form męskich są wręcz oceniane jako mniej kompetentne ze względu na niepoprawne użycie języka. W Polsce sytuacja jest nieco inna – i choć poparcie dla tych form jest teoretycznie duże, stosowanie feminatywów pozostaje dość niskie - zaznaczyły autorki raportu, badaczki z Uniwersytetu SWPS.

W wielu krajach, np. w Niemczech, feminatywy funkcjonują na co dzień, a kobiety używające form męskich są wręcz oceniane jako mniej kompetentne ze względu na niepoprawne użycie języka. (Fot. Pexels)

Dr hab. Magdalena Formanowicz, psycholożka, kierowniczka Centrum Badań nad Relacjami Społecznymi SWPS, oraz Magda Leszko z tej samej jednostki Uniwersytetu SWPS w dwóch falach badań sprawdzały, czy Polki używają feminatywów, kiedy mówią o sobie. Badania przeprowadzono w 2023 i 2024 r. Brało w nich udział odpowiednio 916 i 509 kobiet, z których 408 brało udział także w pierwszej fali.

W drugiej fali zaproszono zarówno nowe osoby, jak i uczestniczki z poprzedniego badania. Pozwoliło to sprawdzić, czy posługiwanie się lub posługiwanie się feminatywami utrzymuje się w czasie.

W dwóch falach badań około jedna trzecia pracujących kobiet używała żeńskich nazw zawodów do opisu swojej roli zawodowej (np. "psycholożka" zamiast "psycholog"). Zdaniem badaczek oznacza to, że feminatywy w Polsce wciąż nie są oczywistym wyborem.

Znaczącym czynnikiem ich użycia okazała się aktywność zawodowa badanych pań.

W drugiej fali badań wśród kobiet aktywnych zawodowo 32,9 proc. użyło form żeńskich (34 proc. w pierwszym badaniu), reszta postawiła na formy męskie. Wśród nieaktywnych zawodowo odsetek stosujących feminatywy był dwukrotnie wyższy i wynosił 63,3 proc. (w pierwszym badaniu blisko 72 proc.).

Ogólnie, stosowanie feminatywów przez kobiety jest rzadkie w grupie pracujących, a częste w rolach społecznych niezwiązanych z aktywnością zawodową (np. "bezrobotna", "emerytka", "studentka") - oceniły badaczki.

Na wybór formy mogą wpływać językowe przyzwyczajenia i obawy przed oceną. (Fot. Pexels)

"Z jednej strony pracujące kobiety mogą rzadziej sięgać po feminatywy z obawy przed utratą prestiżu. W wielu środowiskach zawodowych wciąż pokutuje przekonanie, że żeńskie nazwy stanowisk brzmią mniej poważnie, dlatego kobiety wybierają formy męskie jako te bezpieczniejsze, gwarantujące profesjonalny odbiór" – skomentowała Magda Leszko.

Z drugiej strony może to być po prostu kwestia tzw. dostępności poznawczej, oceniła badaczka. "Określenia takie jak studentka, czy emerytka są w polszczyźnie świetnie oswojone, w przeciwieństwie do nazw specjalistycznych ról, jak architektka czy menedżerka" – wyjaśniła Leszko. Jak dodała, barierą nie musi być indywidualna niechęć czy przekonania, a siła językowego przyzwyczajenia.

Specjalistki zaobserwowały też, że w fali pierwszej kobiety pracujące, które czuły silną więź z innymi kobietami (tzw. wysoka identyfikacja), częściej sięgały po formy żeńskie. W drugiej fali badania nie zaobserwowano natomiast wyraźnego związku między identyfikacją z kobietami a wyborem formy językowej do samoopisu.

"Oznacza to, że nawet te kobiety, które mocno utożsamiają się ze swoją płcią, w miejscu pracy rzadko używają feminatywów" – wskazały autorki raportu.

Około 77 proc. kobiet używało konsekwentnie takich samych form w pierwszej i drugiej fali badania – jeśli w pierwszej użyły: "Jestem nauczycielem", to rok później pozostały przy formie męskiej, podobnie użytkowniczki feminatywów.

W badaniu zauważono, że kobiety, które przestały pracować, częściej zaczynały używać feminatywów (np. "jestem emerytką"). (Fot. Pexels)

Jednak 23 proc. zdecydowało się na zmianę, przy czym u 13 proc. z nich było to związane ze zmianą statusu zatrudnienia. Zauważono, że kobiety, które podjęły pracę między falami badań przechodziły z form żeńskich na męskie (np. z "jestem studentką" na "jestem specjalistą ds. marketingu"). Natomiast te, które przestały pracować, częściej zaczynały używać feminatywów (np. "jestem emerytką").

Jak podkreśliły autorki badania, formy męskie dominują w miejscu pracy. Potwierdza to wcześniejsze wyniki, że w otoczeniu zawodowym kobiety mogą obawiać się ewentualnej krytyki czy stereotypów związanych z feminatywami.

Badaczki przypomniały, że wyniki innych badań świadczą o raczej pozytywnym stosunku kobiet do form żeńskich: w sondażu z 2021 roku aż 83 proc. badanych popierało użycie feminatywów takich jak "prawniczka" w pracy.

Pracujące kobiety mogą zatem częściej używać form męskich niekoniecznie z powodu negatywnego nastawienia do języka włączającego, lecz dlatego, że feminatywy w nazwach zawodów są mniej utrwalone niż w sferze prywatnej, podsumowały autorki najnowszego raportu pt. "Polki nadal rzadko używają żeńskich form zawodów". 

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.0942
+0.0239
EUR
4.3632
+0.0197
USD
3.8030
+0.0391
CHF
4.6076
+0.0108
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu