Brytyjski rynek nieruchomości w stanie "zawieszenia". Wysokie kredyty hamują kupujących
Średnia cena nieruchomości wyniosła w lipcu 299 253 funty, czyli o 143 funty mniej niż miesiąc wcześniej. W ujęciu rocznym ceny wzrosły zaledwie o 0,1 proc., co jest najsłabszym wynikiem od listopada 2023 r.
Zdaniem Lloyds popyt na rynku pozostaje względnie stabilny, jednak aktywność kupujących jest bardzo wrażliwa na zmiany oprocentowania kredytów hipotecznych. Bank spodziewa się, że do końca roku zarówno ceny, jak i liczba transakcji pozostaną na zbliżonym poziomie.
Na wzrost kosztów kredytów wpłynęły m.in. napięcia na Bliskim Wschodzie, które zwiększyły obawy o inflację i perspektywę podwyżek stóp procentowych. Według serwisu Moneyfacts średnie oprocentowanie dwu- i pięcioletnich kredytów hipotecznych o stałej stopie przekracza obecnie 5,6 proc.
Analityk analityk z domu maklerskiego RBC Capital Markets Anthony Codling ocenił, że rynek znajduje się w stanie "zawieszenia". Jak wskazał, ceny od dwóch lat pozostają uwięzione w wąskim przedziale, ponieważ ograniczona dostępność mieszkań i wysokie oprocentowanie hamują zarówno wzrosty, jak i spadki.
Największy wzrost cen odnotowano w Irlandii Północnej, gdzie były one wyższe o 7,4 proc. niż rok wcześniej. Wzrost utrzymał się także w Szkocji i Walii. W Anglii najlepiej radziły sobie regiony północne. W północno-wschodniej części kraju ceny wzrosły o 2,8 proc., a w północno-zachodniej o 2,1 proc.
Najsłabsze wyniki zanotowano w południowo-wschodniej Anglii oraz w Wielkim Londynie, gdzie ceny spadły odpowiednio o 2 proc. i 1,3 proc.
Według przedstawiciela firmy Garrington Property Finders różnice między północą a południem Anglii pogłębiają się. Na południu nadwyżka ofert wywiera presję na ceny, podczas gdy na północy bardziej zrównoważona relacja podaży i popytu sprzyja utrzymaniu wzrostów.