Rząd UK z nowym premierem zmienia kontrowersyjny plan przedterminowych zwolnień więźniów
Minister sprawiedliwości Alex Norris poinformował, że od października w ciągu 10 miesięcy na wolność wyjdzie około 5 tys. więźniów, a nie 6 tys., jak wcześniej zakładano.
Zmiana nastąpiła po presji ze strony parlamentarzystów, organizacji reprezentujących ofiary przestępstw oraz funkcjonariuszy więziennych. Premier Burnham ogłosił, że najpoważniejsi przestępcy zostaną wyłączeni z programu wcześniejszych zwolnień.
Norris przyznał, że chciał ograniczyć program jeszcze bardziej, jednak jego zdaniem doprowadziłoby to do "załamania" systemu więziennictwa. Zapewnił jednocześnie, że rząd nie planuje kolejnych awaryjnych zwolnień, ponieważ zmiany w systemie kar mają zapewnić większą stabilność.
(Fot. Andrew Aitchison/In Pictures Ltd./Corbis via Getty Images)
Minister sprawiedliwości przeprosił rodziny ofiar, które odczuły skutki tej decyzji. Wśród nich znalazła się rodzina funkcjonariusza Andrew Harpera, którego zabójcy wciąż mogą kwalifikować się do wcześniejszego opuszczenia więzienia.
Harper, 28-letni policjant, zginął w sierpniu 2019 roku podczas interwencji w sprawie kradzieży quada w Berkshire. Został śmiertelnie ranny, gdy zaczepił się o pas przymocowany do samochodu, którym uciekali sprawcy. Matka policjanta, Debbie Adlam, podkreśliła, że bliscy ofiar powinni być informowani o tym, że sprawcy zostaną zwolnieni.
Niektórzy więźniowie skazani za określone przestępstwa seksualne lub z użyciem przemocy nadal mogą kwalifikować się do zwolnienia po odbyciu połowy kary, jeśli nie dopuścili się poważnych naruszeń zasad więziennych. Dotyczy to m.in. dwóch zabójców Harpera skazanych za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Andy Burnham przekonywał, że program wcześniejszych zwolnień jest konsekwencją wieloletnich problemów z liczbą miejsc w więzieniach. Ocenił, że bez zmian system mógłby się załamać w ciągu kilku miesięcy, co stworzyłoby zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
Premier zapowiedział zaostrzenie nadzoru nad osobami opuszczającymi więzienia, w tym wykorzystanie monitoringu GPS wobec gwałcicieli. Rząd planuje także utworzenie 14 tys. nowych miejsc w więzieniach do 2031 roku oraz dodatkowe wsparcie dla ofiar przestępstw.
Konserwatyści skrytykowali jednak decyzję, twierdząc, że zmiany są niewystarczające. Liderka ugrupowania Kemi Badenoch zapowiedziała zwiększenie liczby miejsc w więzieniach, wynajem cel za granicą oraz deportacje zagranicznych przestępców jako sposób na rozwiązanie problemu przepełnienia.