Na lotnisku Gatwick kończyło się paliwo. Dzisiaj sytuacja wraca do normy
Lotnisko Gatwick wydało w weekend alert dla pilotów, instruując ich, aby w miarę możliwości tankowali paliwo na innych lotniskach na trasie przelotu.
W notatce wysłanej do przewoźników stwierdzono: "Gatwick ma niedobór paliwa na najbliższe dwa dni" i dodano: "Prosimy o maksymalne możliwe tankowanie na stacjach odlotu".
W innym miejscu, drugi "alarmowy" komunikat poinformował szefów linii lotniczych o "potencjalnych zakłóceniach w dostawach paliwa na Gatwick".
Ostrzeżenie o niedoborze paliwa pojawiło się, gdy wiele lotów długodystansowych było już w drodze do Wielkiej Brytanii, co oznaczało, że załogi nie były w stanie zabrać ze sobą dodatkowego paliwa.
(Fot. Pexels)
"Im dłużej potrwa niedobór paliwa, tym trudniejsza będzie sytuacja. Oznacza to, że istnieje duże prawdopodobieństwo zakłóceń, szczególnie od poniedziałku i w kolejnych dniach" - ujawniło źródło gazety.
Problem został powiązany z główną bazą paliwową, która zaopatruje Gatwick, a inżynierowie mają pracować pod presją czasu, aby jak najszybciej rozwiązać kryzys.
Wcześniej tego lata istniały obawy, że wojna w Iranie i zamknięcie Cieśniny Ormuz doprowadzą do niedoborów paliwa lotniczego, a jego ceny niemal się podwoją. Uważa się jednak, że ten kryzys nie był wynikiem tego konfliktu.
Tymczasem dzisiaj rano rzecznik Gatwick oświadczył: "Po wczorajszej, tymczasowej usterce technicznej, która wpłynęła na dostawy paliwa na lotnisko, z przyjemnością informujemy, że problem został rozwiązany. Paliwo płynie zgodnie z oczekiwaniami, wszystkie linie lotnicze operują normalnie, a pasażerowie powinni kontynuować podróż zgodnie z planem. Będziemy nadal uważnie monitorować sytuację".
(Fot. Pexels)
Sytuacja ta nastąpiła po uciążliwej dla pasażerów Gatwick zeszłej niedzieli, kiedy awaria sieci wodociągowej trwająca przez cały dzień doprowadziła do zamknięcia toalet, barów i restauracji.
Regionalny dostawca SES Water poinformował, że przerwa w dostawie prądu w zakładzie uzdatniania wody Bough Beech doprowadziła do odcięcia wody, a inżynierowie spędzili długie godziny na naprawianiu problemu.
W tym czasie lotnisko pozostało bez dostępu do bieżącej wody przez ponad osiem godzin, a zamknięcie lotniskowych kawiarni, barów i restauracji nałożyło dodatkowe obciążenie na miejsca siedzące – wielu pasażerów musiało oczekiwać na swój lot siedząc na podłodze.