Początek Lewandowskiego w MLS: Komentatorzy wstrzemięźliwi, kibice zaciekawieni, presja rośnie
"Strażacy", od kiedy rozgrywki zostały wznowione po mundialu, doznali dwóch wyjazdowych porażek - 2:3 z Interem Miami i 1:3 z New York City FC. W debiucie niedawny zawodnik Barcelony grał do 63. minuty, a w drugim spotkaniu pojawił się na boisku od początku drugiej połowy. Według oficjalnych statystyk, Polak oddał łącznie trzy strzały, a jego współczynnik tzw. goli oczekiwanych wyniósł 0,52.
Transmitująca rozgrywki stacja telewizyjna beIN Sports oceniła początek Lewandowskiego w nowym otoczeniu jako "trudny" i podkreśliła, że "nowy rozdział Lewandowskiego w Stanach Zjednoczonych wciąż nie nabrał rozpędu".
W analizie zwrócono uwagę, że drużyna trenera Gregga Berhaltera spisuje się po przerwie na mistrzostwa świata dużo gorzej niż przed nią, a zawodzi zwłaszcza w obronie. "Chociaż niepowodzenie Lewandowskiego w zdobywaniu bramek przyciąga uwagę, to największym zmartwieniem Chicago Fire pozostaje defensywa" - podkreślono.
(Fot. Getty Images)
Jak dodano, poprawa gry w obronie będzie równie ważna, jak adaptacja w zespole i wykorzystanie strzeleckich umiejętności polskiego napastnika.
"Mimo że Lewandowski ma za sobą dopiero dwa mecze w MLS, oczekiwania pozostają niezwykle wysokie, a presja będzie narastać" - wskazano i dodano, że "były gwiazdor Barcelony przybył do Chicago, aby poprowadzić klub w nową erę i stać się jedną z twarzy Major League Soccer".
"Teraz już uwaga zaczyna się skupiać na tym, kiedy ten skuteczny napastnik w końcu otworzy swoje konto i pomoże Chicago Fire wrócić na zwycięską ścieżkę" - podsumowano w beIN Sports.
(Fot. Getty Images)
Amerykańskie media cytują też holenderskiego trenera ostatniego rywala "Strażaków" Pascala Jansena, który zwrócił uwagę, że po dołączeniu takiego piłkarza jak Lewandowski zmienił się sposób gry ekipy z Chicago.
"Po przyjściu Lewandowskiego drużyna zyskała piłkarza o olbrzymiej jakości. Widać jednak przy tym, że dynamika gry, którą Chicago preferowało wcześniej, została nieco zaburzona i musi znaleźć sposób, by doprowadzać do takich sytuacji, w których Lewandowski jest najbardziej niebezpieczny — tłumaczył były szkoleniowiec m.in. AZ Alkmaar.
Polski piłkarz, który dołączył do ekipy Fire 14 lipca, wskazał na ten aspekt już po debiucie. Jak zaznaczył, po ledwie kilku treningach z drużyną trudno oczekiwać od niego i partnerów, by wszystko funkcjonowało jak trzeba, bo to jest w futbolu w zasadzie niemożliwe.
"Nic z dnia na dzień czy z tygodnia na tydzień się nie tworzy. Trochę czasu na pewno będzie potrzeba, żeby się wkomponować, ale myślę, że każdy mecz da nam większe zrozumienie, a i forma fizyczna będzie rosnąć" - przyznał Lewandowski i dodał, że czas będzie działać na korzyść jego i zespołu.
Lewandowski wciąż przykuwa jednak uwagę kibiców i wzbudza ich olbrzymie zainteresowanie. Ten wątek poruszyli autorzy podcastu "The Cooligans". Dzieląc się swoimi wrażeniami z sobotniego meczu w Nowym Jorku podkreślili, że chyba każdy Polak z okolicy chciał zobaczyć w akcji rodaka, a na stadionie i wokół było biało-czerwono.
Chicago Fire jest na czwartym miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej z 26 punktami po 16 meczach. Prowadzi Nashville SC, które zgromadziło 39 pkt w 17 spotkaniach. W nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego "Strażacy" podejmą mającą punkt mniej drużynę Charlotte FC. Będzie to pierwsza okazja do występu Lewandowskiego przed chicagowską publicznością.