UK: Andy Burnham obiecuje naprawę systemu opieki społecznej
Brytyjski system opieki społecznej i świadczeń socjalnych znajduje się pod bezprecedensową presją finansową i kadrową, co wymusiło w ostatnich latach radykalne cięcia oraz reformy strukturalne.
Nowy brytyjski premier wielokrotnie powtarzał, że ma nadzieję właściwie zmierzyć się z tym problemem politycznym, który był permanentnie zaniedbywany przez poprzednie rządy. Podkreślił przy tym swoje osobiste doświadczenia związane z ojcem, który cierpi na chorobę Alzheimera i wymaga stałej opieki.
Andy Burnham zaznaczył, że nie potrafi podać dokładnego harmonogramu wdrożenia nowego systemu opieki społecznej, ponieważ jego stworzenie będzie wymagało czasu. Zapytany przez BBC, czy całkowicie nowy system opieki społecznej ruszy jeszcze przed kolejnymi wyborami, premier odpowiedział, że postępuje tak szybko, jak to możliwe w kwestii samej "reformy". Dodał jednak, że zbudowanie kompletnego systemu od zera wymaga czasu.
"Uważam, że istnieją poważne zmiany, które możemy wprowadzić jeszcze przed kolejnymi wyborami. Obecna sytuacja kosztuje NHS miliardy funtów. Nigdy nie przywrócimy w NHS odpowiednich standardów czasu oczekiwania na leczenie, dopóki nie naprawimy opieki społecznej" – podkreślił.
"Jakikolwiek kapitał polityczny posiadam, zaangażuję go w naprawę zniszczonej opieki społecznej. Nie chciałbym odejść z urzędu bez wprowadzenia istotnej zmiany" - dodał.
Burnham ocenił również, że Wielka Brytania musi "bardzo poważnie jako kraj" podejść do ograniczenia wydatków na zabezpieczenie społeczne i inne zasiłki. Dodał przy tym, że nie chce demonizować osób, które z tej pomocy korzystają.
Zapytany, czy jego zdaniem istnieją ludzie pobierający zasiłki, którzy ich nie potrzebują, odpowiedział: "Cóż, nie zacząłbym od razu od obwiniania tych osób. Powiedziałbym raczej, że w systemie świadczeń znajdują się ludzie – na przykład młodzi dwudziestolatkowie – którzy zostali, moim zdaniem, dość mocno zawiedzeni, ponieważ nie otrzymali wsparcia wtedy, kiedy powinni je dostać".
Burnham obiecał głęboką przebudowę szerszego systemu zasiłków. Proces ten rozpoczął się jeszcze za rządów Keira Starmera i obejmował m.in. przegląd świadczeń dla osób z niepełnosprawnościami lub przewlekle chorych, a także analizę metod zmniejszenia liczby młodych ludzi nieuczących się, niepracujących ani nieszkolących się (tzw. młodzież NEET).
Pytany o to, jak zamierza zbalansować te zmiany, premier wyjaśnił, że "można zwiększyć liczbę warunków koniecznych do otrzymania zasiłków".