Andy Burnham nowym premierem Wielkiej Brytanii. Zapowiada największe reformy od dekad
"Wielka Brytania musi pokazać światu, że potrafi odzyskać stabilność. Naszym zadaniem jest sprawić, by polityka działała i by działała lepiej" - oznajmił Burnham w pierwszym przemówieniu na Downing Street. Dodał, że wielu Brytyjczyków straciło zaufanie do klasy politycznej i to politycy muszą odbudować wiarygodność.
Lider laburzystów został przyjęty wczoraj rano w Pałacu Buckingham przez króla Karola III, który powierzył mu misję sformowania rządu.
Burnham jest 59. w historii premierem brytyjskiego rządu i siódmym szefem gabinetu w ciągu ostatniej dekady. Jest też drugim politykiem Partii Pracy na tym stanowisku, od kiedy to ugrupowanie uzyskało większość w brytyjskiej Izbie Gmin w wyborach w 2024 r.
Nowy premier zapowiedział, że jego rządy przyniosą "największe zmiany od czterdziestu lat", zarówno w sferze polityki, jak i gospodarki. Podkreślił, że chce zerwać z dziedzictwem lat 80., kiedy "władzę polityczną scentralizowano, a władzę gospodarczą sprywatyzowano". Burnham dodał, że chce "ponownego uprzemysłowienia kraju" i transferu władzy z centrum ku regionom i krajom Zjednoczonego Królestwa.
Polityk doprecyzował, że w tym roku przedstawi plan rozpisanych na 10 lat reform, a dzisiaj zaprezentuje pierwsze rozwiązania, które mają pomóc Brytyjczykom zmagającym się z rosnącymi kosztami życia.
Zapowiedział także, że urzędowanie rozpocznie od opracowania rozwiązań, które sprawić mają, że ludzie bezdomni nie będą zmuszeni do spania na ulicy. Podobny program Burnham wprowadził w Manchesterze jako burmistrz.
Burnham w pierwszym przemówieniu skupił się na kwestiach wewnętrznych, ale zapowiedział też, że "uszanowanie zobowiązań dotyczących obronności w stosunku do partnerów zagranicznych".
Premier Donald Tusk pogratulował Burnhamowi w serwisie X. "Życzę Panu wiele siły i sukcesów w nowej roli. Polska i Wielka Brytania to bliscy przyjaciele i sojusznicy. Z niecierpliwością oczekuję współpracy z Panem na rzecz bezpieczniejszej i silniejszej Europy" - napisał szef polskiego rządu.
Gratulacje przekazali również m.in.: prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Niemiec Friedrich Merz, przewodniczący Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, Ursula von der Leyen i Antonio Costa czy premier Chin Li Qiang.
Już po objęciu urzędu Burnham rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Kancelaria brytyjskiego premiera przekazała, że Burnham podkreślił w rozmowie zaangażowanie na rzecz sojuszników i zapewnił, że wspiera wysiłki na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz.
Burnham rozmawiał też telefonicznie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Ukraiński przywódca poinformował później, że politycy uzgodnili kontynuację ścisłej współpracy między tymi państwami, a Zełenski podziękował za konsekwentne wspieranie Kijowa przez Wielką Brytanię.
Temat Ukrainy nowy brytyjski premier poruszył również podczas telefonu z von der Leyen - podała jego kancelaria. Dodano, że rozmowa dotyczyła też budowy "bliższych, ambitnych" relacji między Londynem i UE.
Burnham od 2017 do czerwca br. był burmistrzem aglomeracji Manchesteru. W czasach rządów laburzystowskiego premiera Gordona Browna (2007-10) był ministrem kultury, a później zdrowia. Burnham starał się już o fotel lidera Partii Pracy w 2010 i 2015 r., ale przegrał wówczas odpowienio z Edem Milibandem i Jeremym Corbynem.