Były pracownik ostrzega przed toksycznym pyłem w londyńskim metrze. Wygrał sprawę z pracodawcą
Micky Steeds rozpoczął pracę dla London Underground w 2018 roku. Zajmował się usuwaniem pyłu gromadzącego się przez dziesięciolecia w szybach wentylacyjnych, szybach wind oraz kanałach technicznych znajdujących się pod peronami stacji, przez które prowadzone jest okablowanie.
Była to wyjątkowo brudna praca, po której on i jego współpracownicy wyglądali jak kominiarze. Jak relacjonował, warstwa pyłu bywała tak gęsta, że nie widział własnych dłoni. Podczas jednej ze zmian na stacji Tottenham Court Road ekipa sprzątająca wzbiła w powietrze tyle pyłu, że uruchomiły się alarmy przeciwpożarowe.
Jak ustalił trybunał pracy, przez pierwszych 15 miesięcy nie otrzymał odpowiedniej maski ochronnej, a szkolenie dotyczące postępowania z azbestem przeszedł dopiero po 19 miesiącach pracy przy czyszczeniu kabli pokrytych osłonami zawierającymi ten materiał.
Gdy dowiedział się, że pył może zawierać azbest oraz inne niebezpieczne substancje, m.in. chrom, arsen, krzemiany i tlenek żelaza, zaczął zgłaszać swoje obawy. Alarmował również, że niebezpieczne odpady nie są właściwie utylizowane.
W maju trybunał uznał, że jego zgłoszenia były "szczere i uzasadnione" oraz stanowiły sygnalizowanie nieprawidłowości (whistleblowing), czyli podlegały ochronie przewidzianej w brytyjskiej ustawie o prawach pracowniczych. W orzeczeniu wskazano, że na wszystkich objętych pracami obiektach stwierdzono obecność azbestu, który podczas czyszczenia na sucho mógł zostać naruszony.
Trybunał uznał również, że London Underground nie wykazało przestrzegania przepisów dotyczących utylizacji odpadów niebezpiecznych. Podkreślono, że niewłaściwe postępowanie z takimi odpadami może narażać pracowników i społeczeństwo na kontakt z niebezpiecznymi substancjami, w tym azbestem.
Steeds został zwolniony w sierpniu 2023 roku po zwolnieniu lekarskim związanym ze stanami lękowymi. Trybunał stwierdził, że postawiono go przed wyborem: miał wycofać swoje zarzuty i wrócić do pracy albo zostać zwolniony.
W wyroku uznano, że London Underground nie potraktowało jego zgłoszeń jako sygnalizowania nieprawidłowości, a głównym powodem zwolnienia było dokonanie chronionych ujawnień.
Pełnomocnik Steedsa ocenił, że wyrok jest ważnym zwycięstwem dla sygnalistów. Sam były pracownik zaapelował o bezpieczne usunięcie materiałów zawierających azbest i twierdzi, że był świadkiem wysypywania worków z niebezpiecznym pyłem na tory.
London Underground zapowiedziało złożenie apelacji. Rzecznik Transport for London zapewnił, że obowiązujące procedury dotyczące kontroli azbestu gwarantują bezpieczeństwo pasażerów i pracowników, a miejsca, w których wykryto ten materiał, są stale monitorowane.