Count Binface (Hrabia Śmietnikogłowy) to satyryczna postać, w którą wciela się brytyjski komik i scenarzysta telewizyjny Jon Harvey. (Fot. Getty Images)

Nigel Farage zmierzy się w wyborach z komikiem przebranym za kosmitę

Count Binface, podający się za kosmitę człowiek w hełmie przypominającym kosz na śmieci, to najbardziej rozpoznawalny z ponad 30 kandydatów, z którymi 13 sierpnia w wyborach uzupełniających do Izby Gmin zmierzy się szef prawicowo-populistycznej partii Reform UK Nigel Farage.

Wszystkie główne partie zbojkotowały wybory, do których doprowadził Farage, rezygnując z mandatu.

"Niepowstrzymany marsz Hrabiego Binface'a" - ten tytuł w dzienniku "The Guardian" jest przykładem zainteresowania, jakim kandydat cieszy się ostatnio w brytyjskich mediach. Dostał on też zaproszenie do flagowego programu publicystycznego BBC "Newsnight". Count Binface (Hrabia Śmietnikogłowy) przedstawia się jako przybysz z kosmosu, a wciela się w niego brytyjski komik Jon Harvey.

Ta niecodzienna postać wpisuje się w brytyjską tradycję, zgodnie z którą w wyborach często startują kandydaci niespodziewający się wygranej, lecz decydujący się na udział w ramach satyry, żartu lub z chęci zwrócenia uwagi na konkretny problem. Do zarejestrowania kandydatury do brytyjskiego parlamentu wystarczy uiszczenie opłaty w wysokości 10 funtów i zebranie co najmniej 10 podpisów poparcia od osób uprawnionych do głosowania.

Farage raczej nie bierze pod uwagę, że może z kimkolwiek przegrać.
(Fot. Getty Images)

Z powodu zamieszania w kontrowersje finansowe Farage zrezygnował 7 lipca z mandatu posła w Clacton, na południowym wschodzie Anglii, co oznacza konieczność rozpisania wyborów uzupełniających. Polityk od razu zapowiedział, że weźmie w nich udział. Ewentualne zwycięstwo Farage'a w zaplanowanym na 13 sierpnia głosowaniu ma pokazać, że cieszy się poparciem obywateli i potrafi pokonać establishment.

Przedstawiciele głównych partii zbojkotowali jednak wybory i w piątek wieczorem, po zamknięciu zgłoszeń, na placu boju zostali głównie kandydaci niezależni oraz reprezentanci kilku niszowych partii. Z tego grona Count Binface jest zdecydowanie najbardziej rozpoznawalny.

Urzędowa kontrola cen croissantów, przywrócenie teletekstu w telewizorach, budowa przynajmniej jednego taniego mieszkania - to kilka z propozycji, które regularnie pojawiają się w jego programie. Regularnie, bo w życie polityczne zaangażowany jest od dawna. Kandydował w wyborach parlamentarnych m.in. przeciwko Borisowi Johnsonowi, Rishiemu Sunakowi i Andy'emu Burnhamowi.

Count Binface, Andy Burnham i Robert Pownall - kandydat przebrany za lisa.
(Fot. Oli SCARFF / AFP via Getty Images)

W tegorocznych wyborach uzupełniających do Izby Gmin w Makerfield centralnym punktem jego programu gospodarczego była obietnica: "Obniżę twoje podatki i podniosę je wszystkim innym".

Count Binface dał się też poznać jako zwolennik rządów twardej ręki. Postulował, by ci, którzy w pociągach i autobusach rozmawiają przez telefon, korzystając z trybu głośnomówiącego, byli przymusowo wcielani do wojska.

Kandydat nie ujawnił dotąd swojej pełnej wizji dla Clacton, ale w rozmowie z dziennikiem "The Sun" podkreślił, że jest zwolennikiem nacjonalizacji modeli kolejek elektrycznych oraz wprowadzenia cen maksymalnych na lody o nazwie "99 Flake", tak by nie mogły kosztować więcej niż 99 pensów.

Count Binface przedstawia się jako "międzygalaktyczny wojownik i lider Recyklonów z planety Sigma IX", który liczy sobie ponad 5 900 lat, a jego znakiem rozpoznawczym jest metalowy kubeł na śmieci noszony zamiast hełmu.
(Fot. Getty Images)

Torysi, laburzyści, Liberalni Demokraci i Zieloni tłumaczą, że nie chcą brać udziału w wymuszonych przez Farage'a wyborach uzupełniających, uważając je za polityczny wybieg lidera Reform UK, mający przysłonić domniemane nieprawidłowości z jego udziałem. Przekonują, że trzeba poczekać na wyniki postępowania parlamentarnego komisarza ds. standardów, który wziął pod lupę kwestię darowizn, jakie Farage otrzymał od miliardera związanego z branżą kryptowalut.

Komisarz ma sprawdzić, czy Farage złamał zasady, nie zgłaszając darowizn do rejestru korzyści poselskich.

W ostatnich dniach z wyścigu wyborczego w Clacton wycofał się kandydat przebrany za lisa, czyli działacz ekologiczny Robert Pownall. Swoją rezygnację tłumaczył tym, że "wybory zamieniły się w cyrk".

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.1056
+0.0037
EUR
4.3359
-0.0061
USD
3.7906
-0.0045
CHF
4.6966
-0.0094
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu