"Rzeczpospolita": Rośnie liczba ataków na Ukraińców w Polsce
Obrzucenie wyzwiskami dwóch 11-letnich ukraińskich dziewczynek jadących autobusem w Bielsku-Białej w minioną sobotę przez 54-letniego mężczyznę – jak się później okazało, kierowcę bielskiego MPK, który już wcześniej zwyzywał pasażerkę – Polkę – poruszyło opinię publiczną. Incydent nagrała telefonem jedna z dziewczynek.
Mężczyzna został zatrzymany, usłyszał zarzuty publicznego znieważenia na tle narodowościowym. Przyznał się do winy, wyjaśniając swoje powody. Prokuratura ich jednak nie ujawnia.
Sprawa stała się pretekstem do wzajemnych pretensji polityków. "Rzeczpospolita" cytuje szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który stwierdził, że "Kaczyński, Braun czy Czarnek robią wiele, żeby brunatna fala rozlała się po Polsce. Ofiarami są zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. Mam komunikat dla tych wszystkich, którzy rozmiłowali się w nienawiści: policja zawsze będzie reagowała stanowczo. Zero tolerancji!".
"Napastnik z autobusu nie został aresztowany (ma dozór policji), został zwolniony z MPK. Za publiczne znieważenie osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej grozi do 3 lat więzienia" - przypomina gazeta.
Z danych Komendy Głównej Policji dla "Rzeczpospolitej" wynika, że skala agresji wobec Ukraińców w naszym kraju w tym roku mocno wzrosła.
"Zakładam, że te statystyki i tak nie odzwierciedlają całej prawdy. Zwykle przyjmuje się, że liczba zgłoszeń przestępstw z nienawiści jest zaniżona. Część ofiar nie chce złożyć zawiadomień o przestępstwie, bo się po prostu boi" – ocenia dr Jacek Kucharczyk, socjolog, prezes Instytutu Spraw Publicznych. Jego zdaniem "toksyczna atmosfera" wokół Ukraińców w Polsce z wypowiedzi polityków oraz z internetu przenosi się do "realu".
"Mamy efekt przyzwolenia. Nie trzeba się już wstydzić, a nawet niektórzy uważają, że napaści na Ukraińców są powodem do dumy. Nie zapominajmy, że skumulowaną wściekłość wzmacniają również rosyjskie trole" – podsumowuje socjolog, cytowany przez "Rzeczpospolitą".