Ultrabogaci inwestorzy napędzają ceny mieszkań w Londynie. Coraz więcej lokali stoi pustych
Według danych Ministerstwa Mieszkalnictwa, Społeczności i Samorządu Lokalnego (MHCLG) w 2025 roku w Londynie znajdowało się 105 138 pustych mieszkań. To 2,7 proc. wszystkich nieruchomości w stolicy i o 81 proc. więcej niż w 2016 roku. Aż 88 proc. pustostanów należy do prywatnych właścicieli.
Podczas posiedzenia Komitetu ds. Mieszkalnictwa Zgromadzenia Londyńskiego, które odbyło się 7 lipca, przedstawiono informacje, że zagraniczni inwestorzy są obecnie jedynymi nabywcami, których stać na zakup najbardziej kosztownych nieruchomości w stolicy. Większość pustych mieszkań znajduje się właśnie w najdroższych dzielnicach miasta.
Dr Jonathan Bourne z Centrum Zaawansowanej Analizy Przestrzennej na University College London ocenił, że część takich nieruchomości jest wykorzystywana jako inwestycja związana z wypoczynkiem lub pozostawiana pusta w oczekiwaniu na wzrost wartości.
Jego zdaniem osoby, które wcześniej mogły pozwolić sobie na mieszkanie w luksusowych dzielnicach, są obecnie zmuszone przenosić się na dalsze obszary miasta. Zjawisko to powoduje wzrost popytu i cen również poza centrum.
Bourne podkreślił, że problemem nie jest sama liczba pustych mieszkań, ale ich koncentracja w określonych lokalizacjach. W najtańszych częściach Londynu pustostany występują rzadziej, natomiast w najdroższych dzielnicach ich odsetek jest znacznie wyższy.
Ekspert stwierdził, że samo zwiększanie liczby nowych mieszkań może nie rozwiązać problemu. Jego zdaniem władze miasta powinny współpracować z deweloperami, aby nowe nieruchomości były bardziej dostępne dla mieszkańców i mniej atrakcyjne dla inwestorów.
(Fot. Toby Shepheard / AFP via Getty Images)
Władze Londynu podjęły już działania mające ograniczyć liczbę pustych mieszkań. Plan dla Londynu z 2021 roku zakłada m.in. efektywniejsze wykorzystanie istniejących zasobów mieszkaniowych oraz mechanizmy zapobiegające pozostawianiu nowych mieszkań pustych.
Dr Bourne ocenił jednak, że potrzebne są bardziej zdecydowane rozwiązania. Wskazał, że obecne dodatkowe opłaty za niezamieszkane nieruchomości nie mają dużego znaczenia dla najbogatszych inwestorów.
Zastępca burmistrza Londynu ds. mieszkalnictwa Tom Copley bronił działań władz miasta, podkreślając, że część tak zwanych luksusowych mieszkań to w rzeczywistości zwykłe lokale z wysokimi cenami.
Jego zdaniem, kluczowym sposobem na rozwiązanie kryzysu mieszkaniowego jest budowa większej liczby mieszkań, w tym socjalnych i przystępnych cenowo.