Ryanair "niechętnie" pozwala rodzicom bezpłatnie siadać koło swoich dzieci
W zeszłym roku organizacja Which? zgłosiła politykę rezerwacji rodzinnych tej linii lotniczej do Urzędu ds. Konkurencji i Rynków (CMA). Argumentowano, że zmuszanie rodziców do uiszczania dodatkowej opłaty, aby usiąść obok dzieci mających zaledwie trzy lata, jest nieuczciwe. Sprawia to również, że ceny biletów stają się znacznie mniej przejrzyste.
11 czerwca CMA ogłosiło wszczęcie dochodzenia mającego ustalić, czy polityka linii Ryanair była "nieuczciwa". Urząd był szczególnie zaniepokojony faktem, że opłatami za siadanie obok podopiecznych obciążani są rodzice dzieci z niepełnosprawnościami.
(Fot. Getty Images)
Sprawdzano także, czy opłata ta nie jest ukrywana i stopniowo dodawana w trakcie procesu rezerwacji (tzw. drip pricing). Surowsze przepisy wymierzone w tę praktykę weszły w życie w zeszłym roku.
25 czerwca tego roku Ryanair ustąpił i ogłosił zmianę swoich zasad. Szef firmy, Michael O'Leary, stwierdził, że przewoźnik "niechętnie dostosuje się do tego standardu branżowego".
Reprezentująca interesy konsumentów brytyjska organizacja Which? po raz pierwszy skontaktowała się z liniami Ryanair w celu wskazania, że ich polityka przydziału miejsc jest nieuczciwa, jeszcze w 2018 roku.
W tamtym czasie przewoźnik twierdził: "Polityka miejsc rodzinnych w Ryanair jest bardzo jasna i wymaga, aby rodziny (z dziećmi poniżej 12. roku życia) siedziały razem, przy czym jedna osoba dorosła wykupuje rezerwację miejsca za zaledwie 6 funtów, a dzieci otrzymują rezerwację miejsc bezpłatnie".
Okazało się, że w rzeczywistości pobierano od rodziców opłaty za siedzenie z dziećmi, dlatego w 2025 roku oficjalnie zgłoszono politykę linii Ryanair do Urzędu ds. Konkurencji i Rynków.