Szefowa brytyjskiego MSZ porównała AI do broni nuklearnej. Apeluje o globalne reguły
Szefowa brytyjskiej dyplomacji przekonywała, że po II wojnie światowej ludzkość mogła bezpiecznie wykorzystywać technologię jądrową dzięki istnieniu globalnych reguł, których dziś brakuje w odniesieniu do AI.
"W przypadku energii jądrowej międzynarodowe porozumienie przyszło dopiero po tym, gdy świat zobaczył przerażającą siłę nowej technologii w Hiroszimie i zadał sobie pytanie, co stałoby się, gdyby trafiła ona w niepowołane ręce. Nie możemy pozwolić sobie na czekanie na odpowiednik Hiroszimy w dziedzinie AI" - napisała Yvette Cooper w eseju "Miejsce Brytanii w nowym porządku świata", napisanym dla londyńskiego ośrodka analitycznego Chatham House.
Cooper dodała, że niekontrolowany rozwój AI może stać się "największym wyzwaniem dla bezpieczeństwa następnej dekady". Zadeklarowała, że chciałaby, żeby Londyn odegrał rolę przywódczą i wraz z takimi państwami jak Chiny i USA „budował konsensus dotyczący zasad i standardów bezpieczeństwa".
Cooper wyraziła też zaniepokojenie wycofywaniem się Stanów Zjednoczonych z "tradycyjnej roli poręczyciela globalnego bezpieczeństwa", kryzysem humanitarnym i zarabiających na nim gangami przemytników migrantów oraz kryzysem klimatycznym.
Jej zdaniem sztuczna inteligencja przynosi też jednak nowe możliwości, a sposobem na przezwyciężenie kryzysów jest zacieśnienie przez Londyn współpracy międzynarodowej - z Europą, ale też "z krajami spoza dużych bloków handlowych".