MŚ 2026: Brazylia, Paragwaj i Maroko grają dalej, poza burtą Niemcy i Holandia
Brazylijczycy walczyli o awans w Houston z Japonią, która postawiła im twarde warunki, prowadząc do przerwy po indywidualnej akcji Kaishu Sano.
W drugiej połowie pięciokrotni mistrzowie świata ruszyli do ataku i w 56. minucie wyrównali po strzale głową doświadczonego Casemiro. Chwilę później fantastyczny rajd przeprowadził skrzydłowy Realu Madryt Vinicius Junior, wpadł w pole karne, lecz kopnięta przez niego piłka odbiła się od słupka.
Brazylia wciąż dominowała, ale nie stworzyła już sobie tak dobrych okazji. Dopiero w piątej minucie doliczonego czasu gry Bruno Guimaraes podał w pole karne do Gabriela Martinellego, a napastnik Arsenalu Londyn precyzyjnym strzałem tuż przy słupku zdobył zwycięską bramkę.
Po wywalczeniu w 2014 roku czwartego tytułu mistrzowskiego niemieccy piłkarze odpadli z trzeciego z rzędu mundialu jeszcze przed 1/8 finału. Powtórzyła się historia z Rosji i Kataru, choć tam nie wyszli z grupy.
W Bostonie w meczu z Paragwajem Niemcy zaprezentowali się bardzo słabo, szczególnie w pierwszej połowie. Wprawdzie posiadali piłkę przez ponad 70 proc. czasu, wymienili mnóstwo podań, ale grali schematycznie i rywale bez trudu rozbijali ich ataki.
Tuż przed przerwą Paragwajczycy zdobyli bramkę, którą po składnej akcji zakończył główką Julio Enciso. Wyrównał w 54. minucie również strzałem głową Kai Havertz. W dogrywce Niemcy cieszyli się z bramki Jonathana Taha, ale... krótko. Po analizie VAR sędzia nie uznał trafienia, dopatrując się faulu na paragwajskim bramkarzu Orlando Gillu.
O awansie decydowały rzuty karne.
Rzuty karne rozstrzygnęły także rywalizację w Monterrey pomiędzy reprezentacjami Maroka i Holandii. Mecz miał dodatkowy kontekst, ponieważ w Holandii mieszka ponad 437 tys. osób marokańskiego pochodzenia. W samej drużynie z Afryki są zawodnicy urodzeni, wychowani albo piłkarsko ukształtowani w Holandii, m.in. Ismael Saibari.
W pierwszej połowie dominowali Marokańczycy. Czwarta drużyna poprzedniego mundialu w Katarze częściej atakowała i dłużej utrzymywała się przy piłce. Bramkarz Bart Verbruggen uratował "Pomarańczowych" m.in. po główce Neila El Aynaouiego i strzale Achrafa Hakimiego. W doliczonym czasie gry centymetrów zabrakło Saibariemu, by trącić piłkę po dośrodkowaniu i strzelić czwartego gola w turnieju.
Niedługo po przerwie drugą bramkową szansę miał Hakimi, ale po jego uderzeniu z ostrego kąta piłka trafiła w poprzeczkę.
Jednak to Holendrzy otworzyli wynik. W 72. minucie Verbruggen wykopał piłkę do Crysencio Summerville’a, który błyskawicznie znalazł się w pobliżu pola karnego Marokańczyków, upadając podał jeszcze do Cody’ego Gakpo, a ten wykończył akcję. Wyrównał w doliczonym czasie gry strzałem głową Issa Diop. Nie bez winy przy utracie bramki był kapitan holenderskiej drużyny Virgil van Dijk.
We wtorek rozegrane zostaną kolejne trzy mecze 1/16 finału i ze względu na zestaw par na pewno dostanie się do kolejnej rundy co najmniej jeden zespół z Europy. W Arlington Wybrzeże Kości Słoniowej zmierzy się z Norwegią, a na zwycięzcę tego spotkania czeka Brazylia.
Z kolei Paragwaj zagra z lepszym ze starcia w East Rutherford między Francją a Szwecją. Natomiast o godz. 3 w nocy w stolicy Meksyku rozpocznie się spotkanie reprezentacji tego kraju z Ekwadorem.
Do końca mundialu, którego finał zaplanowano na 19 lipca, pozostało 28 meczów. Rywalizacja toczy się systemem pucharowym, czyli przegrywający odpada. W przypadku remisu po regulaminowych 90 minutach gry sędzia zarządzi dogrywkę 2x15 minut, a jeśli ona nie przyniesie rozstrzygnięcia, zwycięzca zostanie wyłoniony w konkursie rzutów karnych.