W swoim przemówieniu po ogłoszeniu wyników Burnham wprost zakwestionował obecną politykę rządu, ogłaszając potrzebę "wyznaczenia nowej ścieżki dla Wielkiej Brytanii" i nazywając swoje zwycięstwo "punktem zwrotnym". (Fot. Getty Images)

Były burmistrz Manchesteru zamierza wytyczyć "nową ścieżkę dla kraju". Starmer "podejmuje wyzwanie"

Andy Burnham, główny kandydat do zastąpienia Keira Starmera w roli premiera Wielkiej Brytanii, oświadczył w piątek, że wygrane przez niego wybory uzupełniające w Makerfield, były ostatnią szansą na zmianę Partii Pracy i zapowiedział, że wytyczy nową ścieżkę dla kraju. Tymczasem Starmer ponownie oświadczył, że nie zrezygnuje ze stanowiska i podejmie każde wyzwanie rzucone jego przywództwu.

Według ogłoszonych w piątek nad ranem wyników, Burnham, który do niedawna był burmistrzem Manchesteru, wygrał wybory uzupełniające do Izby Gmin w znajdującym się koło tego miasta okręgu Makerfield. To zwycięstwo otwiera mu drogę do zastąpienia Starmera w roli lidera Partii Pracy, a w konsekwencji - premiera, bo funkcje te musi pełnić urzędujący poseł.

Określił wygraną w Makerfield jako "ostatnią szansę, by zmienić" Partię Pracy. Podkreślił, że laburzyści muszą podjąć działania, aby obniżyć koszty życia. "Potrzebujemy gospodarki, która działa na korzyść wszystkich" – mówił Burnham, wskazując, że należy obniżyć koszty wody, energii i biletów kolejowych. Wezwał do "nowej fali reindustrializacji" oraz do stworzenia systemu edukacji, który "oferuje szansę dla każdego".

Przekonywał, że Wielka Brytania "od 40 lat podąża ścieżką, która po prostu nie sprawdziła się w przypadku ludzi i regionów w tej części świata". "Skorzystamy z tej okazji i wytyczymy nową ścieżkę dla Wielkiej Brytanii" - zapowiedział.

Chcąc uniknąć bezpośredniej konfrontacji i buntu w partii, Keir Starmer zaoferował Burnhamowi wysokie stanowisko w swoim rządzie, jeśli ten wygra wybory. Jednak Burnham publicznie odrzucił tę propozycję, pokazując, że interesuje go wyłącznie fotel premiera. (Fot. MACDIARMID / POOL / AFP via Getty Images)

Burnham już wcześniej informował, że w przypadku wygranej w Makerfield zamierza rzucić wyzwanie Starmerowi i ubiegać się o przywództwo w Partii Pracy. Według sondaży przeprowadzanych wśród członków tego ugrupowania, Burnham wyraźnie wygra bezpośrednie starcie ze Starmerem. O przywództwo zamierza się ubiegać także były minister zdrowia Wes Streeting.

Tymczasem Keir Starmer oświadczył w piątek, że nie zrezygnuje ze stanowiska i podejmie każde wyzwanie rzucone jego przywództwu w Partii Pracy. Premier zapewnił, że wystartuje w każdych wyborach na przywódcę partii, jeśli takie będą się odbywać. 

Dodał, że "dwa lata temu uzyskał mandat do przeprowadzenia zmian" i przekonywał, że działania jego rządu doprowadziły do stabilizację gospodarki oraz skrócenia list oczekujących w ramach państwowej służby zdrowia (NHS).

Starmer powiedział też, że ważne jest, by partia "zjednoczyła siły" w celu wygrania wyborów uzupełniających na stanowisko burmistrza Manchesteru, z którego Burnham zrezygnował, aby wystartować w Makerfield. Przyznał, że nie rozmawiał jeszcze bezpośrednio z Burnhamem, ale dodał, że zamierza to zrobić i przesłał mu gratulacje.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.0761
-0.0043
EUR
4.3545
-0.0088
USD
3.7931
-0.0067
CHF
4.6070
-0.0015
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu