Fregata "Admirał Grigorowicz" to stosunkowo nowoczesna jednostka, która weszła do oficjalnej służby w rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej 11 marca 2016 roku. (Fot. Miniistry of Defence via Getty Images)

Rosyjski okręt na kanale La Manche oddał strzały ostrzegawcze. Brytyjskie media tłumaczą sytuację

Strzały ostrzegawcze oddane z rosyjskiej fregaty "Admirał Grigorowicz" w kierunku znajdującego się w pobliżu niej na kanale La Manche jachtu miały najprawdopodobniej na celu zapobieżenie kolizji — podały we wtorek brytyjskie media, powołując się na źródła w ministerstwie obrony. Brytyjska para emerytów, która płynęła tym jachtem, opisała to zdarzenie jako "surrealistyczne".

Do zdarzenia, o którym jako pierwsza poinformowała brytyjska agencja Press Association, doszło ok. 11.40 czasu londyńskiego, ok. 20 mil morskich na południe od Wyspy Wight. Zarejestrowany w Wielkiej Brytanii jacht znajdował się wówczas w odległości ok. 450 metrów od fregaty. Ani załoga, ani sam jacht w żaden sposób nie ucierpiały wskutek zdarzenia.

Rzecznik brytyjskiego ministerstwa obrony przekazał po tym, że resort "bada doniesienia o zdarzeniu na kanale (La Manche)".

Stacje BBC i Sky News, powołując się na źródła w ministerstwie, podały jednak, że według wstępnych ocen, strzały faktycznie miały charakter ostrzegawczy, a celem było zapobieżenie kolizji. Zwracają one uwagę, że odległość, w jakiej znajdowały się obie jednostki, jest w warunkach morskich niewielka, a w tym czasie była mgła.

W lipcu 2025 roku fregatę wizytował prezydent Putin. (Fot. ALEXANDER KAZAKOV/POOL/AFP via Getty Images)

Według tych źródeł, zdarzenie nie ma związku z niedzielnym zatrzymaniem na kanale La Manche statku z rosyjskiej floty cieni, co było pierwszą taką akcją przeprowadzoną przez brytyjskich komandosów, ani z ogłoszonym dzień później kolejnym pakietem sankcji przeciwko statkom z floty cieni.

Brytyjskie media podają, że "Admirał Grigorowicz" regularnie eskortował statki z floty cieni.

Brytyjska para emerytów, która płynęła jachtem, opisała to "surrealistyczne" zdarzenie w programie BBC Newsnight. We wtorek rano Jane i Alan Kelveyowie płynęli 23 mile od wybrzeża wyspy Wight, gdy natknęli się na bliski kontakt z rosyjską fregatą Admirał Grigorowicz.

Fregata "Admirał Grigorowicz" to silnie uzbrojona, uniwersalna jednostka uderzeniowa. Łączy w sobie cechy okrętu eskortowego, przeciwlotniczego oraz platformy do ataków dalekiego zasięgu.
(Fot. ALEXANDER KAZAKOV/POOL/AFP via Getty Images)

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że jacht zbliżał się "niebezpiecznie" do okrętu, ale para stwierdziła, że ​​"z całą pewnością nie byli na kursie kolizyjnym".

"Okręt wydał pięć sygnałów dźwiękowych, co oznaczało: »Widzieliście nas?«. Natychmiast obróciliśmy się o dwa stopnie w lewo, żeby zobaczyli, że celowo zmieniliśmy kurs, co oznaczało, że ich widzieliśmy. Po około minucie później oddali pięć kolejnych sygnałów dźwiękowych, a zaraz po nich cztery do pięciu strzałów z broni ręcznej. To nie było wymierzone w nas – naszym zdaniem to był ogień ostrzegawczy, który wzbił się w powietrze" - relacjonowała incydent Jane Kelvey w programie BBC Newsnight.

W oświadczeniu wydanym wcześniej we wtorek rosyjskie Ministerstwo Obrony podkreślono, że marynarze działali "w ścisłej zgodności z międzynarodowymi przepisami żeglugowymi".

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
4.9115
+0.0004
EUR
4.2462
+0.0015
USD
3.6589
+0.0001
CHF
4.6042
-0.0076
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu