Polityczna burza po słowach Farage'a. Czy polscy imigranci w UK mogą się czuć bezpiecznie?
Farage nieustannie powtarza, że masowa migracja (zarówno legalna, jak i nielegalna) doprowadziła do kryzysu w brytyjskich usługach publicznych. Polityk twierdzi, że to napływ ludzi jest główną przyczyną braku mieszkań, długich kolejek do lekarzy w publicznej służbie zdrowia (NHS) oraz tłoku w szkołach.
Dla Farage'a temat imigracji jest sprawdzonym narzędziem politycznym. Za każdym razem, gdy wraca do aktywnej polityki parlamentarnej, używa tych samych haseł, aby przyciągnąć wyborców rozczarowanych głównymi partiami politycznymi w Wielkiej Brytanii.
Jego ostatnie zapowiedzi wywołały jednak spory niepokój wśród imigrantów w Wielkiej Brytanii - w tym wśród setek tysięcy Polaków, którzy od lat mieszkają w Zjednoczonym Królestwie i posiadają status rezydenta (settled status). Trzeba jednak pamiętać, że jest to jedynie radykalny program wyborczy partii, a nie obowiązujące prawo.
Aby zapowiadane przez Reform UK zmiany weszły w życie, partia ta musiałaby najpierw wygrać wybory parlamentarne (kadencja obecnego parlamentu upływa w lipcu 2029 roku) i sformować rząd, co według obecnych realiów politycznych w UK jest mało prawdopodobne.
Drastyczne zapowiedzi Reform UK
Niemniej jednak, sam manifest Farage'a wywołuje duży niepokój, a jego propozycje dotykają Polaków na dwóch płaszczyznach prawnych.
Pierwsza to kwestia mieszkań komunalnych (social housing). Zapowiadany przez Farage’a zakaz dostępu do mieszkań socjalnych dla obcokrajowców oraz nakaz wyprowadzki w ciągu 3 miesięcy bezpośrednio uderzyłby w tę część Polaków, którzy nie posiadają brytyjskiego paszportu, a wynajmują lokale od miast.
Pomysł ten zakłada odebranie praw do mieszkań komunalnych również obywatelom Unii Europejskiej poprzez renegocjację umów po Brexicie.
Druga kwestia to status stałego rezydenta (EU Settled Status) - Farage zapowiada całkowitą likwidację statusu stałego pobytu (Indefinite Leave to Remain), co technicznie mogłoby zagrozić wywalczonemu przez Polaków po Brexicie statusowi zasiedlenia (Settled Status).
W swoim nowym manifeście Farage powtórzył także postulat wprowadzenia bezwzględnego zakazu pobierania jakichkolwiek świadczeń socjalnych i zasiłków przez osoby bez brytyjskiego obywatelstwa.
Dlaczego pozycja Polaków jest obecnie bezpieczna?
Prawa Polaków, którzy przybyli do UK przed Brexitem, są chronione międzynarodową Umową Wystąpienia (Withdrawal Agreement). Jednostronne jej złamanie przez brytyjski rząd wywołałoby gigantyczny międzynarodowy kryzys prawny i dyplomatyczny z całą Unią Europejską.
Ponadto Polacy, którzy przeszli procedurę naturalizacji i posiadają już brytyjskie paszporty, są w świetle prawa pełnoprawnymi obywatelami Wielkiej Brytanii. Żadne z planowanych przez Farage'a obostrzeń dotyczących obcokrajowców ich nie dotyczy.
Zapowiedzi te wywołały ogromny sprzeciw społeczny i natychmiastowy opór ze strony brytyjskich organizacji charytatywnych (np. Shelter), partii rządzącej oraz Liberalnych Demokratów, którzy określili te pomysły jako moralnie złe, nierealne i sprzeczne z brytyjskimi wartościami.
Brytyjscy eksperci prawni oraz organizacje polonijne uspokajają jednak, że manifest Reform UK to na razie nierealne chwyty populistyczne partii opozycyjnej, ponieważ stoją one w jawnej sprzeczności z brytyjską konstytucją i podpisanymi przez Londyn umowami międzynarodowymi.
(Fot. Getty Images)
Apel o składanie wniosków o brytyjskie obywatelstwo
Wobec zaistniałej sytuacji, polonijne organizacje doradcze oraz kancelarie prawne rozpoczęły intensywne kampanie informacyjne przekonując, że teraz jest najlepszy czas na aplikowanie o paszport brytyjski.
Uzyskanie obywatelstwa Wielkiej Brytanii jest promowane jako jedyna bezwzględna, stuprocentowa "tarcza prawna", która całkowicie uniezależnia nasz status od jakichkolwiek przyszłych, radykalnych pomysłów antyimigracyjnych w parlamencie.
Organizacje polonijne prostują też szkodliwe mity kolportowane przez zwolenników Reform UK i przypominają, że społeczność polska w UK charakteryzuje się jednym z najwyższych wskaźników zatrudnienia wśród wszystkich grup narodowościowych.
Wskazują ponadto, że to Brytyjczycy stanowią dominującą większość lokatorów lokali socjalnych oraz beneficjentów zasiłków, a obcokrajowcy (w tym Polacy bez paszportu UK) zajmują zaledwie 7% zasobów social housing w skali kraju.
Słów Farage'a ze względu na ich potencjał do budowania napięć społecznych nie można jednak bagatelizować, ale jednocześnie należy zachować spokój i - w przypadku planów dłuższego pozostania w UK - zabezpieczyć swój status na drodze naturalizacji.