MŚ 2026: W poniedziałek tylko remisy, sensacyjna wpadka Hiszpanów
Hiszpania, aktualny mistrz Europy, zajmuje drugie miejsce w rankingu FIFA i jest zaliczana do grona ścisłych faworytów mundialu w Ameryce Północnej. Tymczasem w starciu z 67. na świecie rywalem z małego państwa wyspiarskiego na Oceanie Atlantyckim, mimo wielu dogodnych okazji, nie była w stanie zdobyć nawet jednej bramki.
Selekcjoner Luis de la Fuente zapewnił jednak, że nie ma powodu do niepokoju. "Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, ale brakowało nam świeżości, której potrzebujemy w takich meczach" - przyznał.
"Reprezentacja Republiki Zielonego Przylądka napisała w poniedziałek historię w swoim mundialowym debiucie" - oceniły zgodnie wynik drużyny prowadzonej przez trenera Bubistę media z tego afrykańskiego archipelagu.
Drugi faworyt grupy H - Urugwaj - również nie zdołał odnieść zwycięstwa, choć remis 1:1 z Arabią Saudyjską nie jest tak wielką sensacją. W pierwszej połowie piłkarze z Ameryki Południowej rozczarowali i przegrywali po golu Abdulelaha Al-Amriego. W drugiej zaprezentowali się znacznie lepiej, ale wystarczyło to tylko do wyrównania - w 80. minucie trafił Maxi Araujo.
Zajmująca obecnie 61. miejsce w rankingu FIFA Arabia Saudyjska (Urugwaj jest 16.) poprzedni mundial również rozpoczęła od meczu z potęgą z Ameryki Południowej. Wówczas sensacyjnie pokonała Argentynę 2:1, jednak później przegrała m.in. z Polską 0:2 i odpadła z turnieju, natomiast Argentyńczycy sięgnęli po mistrzostwo świata.
Od niespełna dwóch miesięcy trenerem saudyjskiej ekipy jest Grek Georgios Donis. Remis z Urugwajem ocenił jako "bardzo pozytywny", biorąc pod uwagę klasę przeciwnika i krótki czas, jaki spędził w nowym miejscu pracy.
Oba spotkania w grupie G również zakończyły się remisami. Punktami podzieliły się Belgia z Egiptem (1:1) w Seattle oraz Iran z Nową Zelandią (2:2) w Inglewood koło Los Angeles.
Egipcjanie prowadzili z "Czerwonymi Diabłami" do przerwy po trafieniu Emama Ashoura, ale w 66. minucie piłkę do własnej bramki skierował Mohamed Hany.
Sporo emocji, nie tylko związanych ze sportem, towarzyszyło pierwszemu występowi Irańczyków na tym mundialu. Ich kraj przez kilka miesięcy był w konflikcie zbrojnym z USA po tym, jak amerykańsko-izraelskie siły powietrzne rozpoczęły w lutym naloty. W niedzielę ogłoszono memorandum o porozumieniu w sprawie natychmiastowego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie na wszystkich frontach.
Przed rozpoczęciem spotkania pod stadionem odbył się protest z udziałem kilkuset osób, głównie irańskich mieszkańców Los Angeles. W wypowiedziach dla Reutersa jego uczestnicy nie ukrywali, że są rozdarci pomiędzy ekscytacją wielką imprezą sportową, złością na rząd Iranu za krwawe tłumienie styczniowych manifestacji i niechęcią do amerykańskich władz.
Bramki dla reprezentacji, którą prowadzi Amir Ghalenoei, zdobyli Ramin Rezaeian i Mohammad Mohebbi, a obie dla Nowej Zelandii - Elijah Just.
Iran to szósty reprezentant azjatyckiej konfederacji AFC, który wystąpił w tym mundialu, i szósty niepokonany. Wcześniej swoje mecze wygrały lub remisowały drużyny Korei Południowej, Japonii, Australii, Kataru i Arabii Saudyjskiej.
To dopiero początek turnieju, ale już jeden szkoleniowiec... stracił pracę. Tunezyjska Federacja Piłkarska podjęła decyzję o zwolnieniu trenera Sabriego Lamouchiego kilka godzin po tym, jak jego drużyna przegrała ze Szwecją 1:5.
Na dzisiaj (miejscowego czasu) zaplanowano cztery kolejne spotkania.
W grupie I aktualny wicemistrz świata Francja zmierzy się z Senegalem, spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, a Norwegia - typowana do roli "czarnego konia" turnieju - zagra z Irakiem.
Natomiast w grupie J broniąca tytułu Argentyna spotka się z Algierią w meczu sędziowanym przez Szymona Marciniaka, zaś rywalem Austrii będzie Jordania.
W tegorocznych mistrzostwach świata po raz pierwszy bierze udział 48 zespołów. Odbędą się 104 mecze w 16 miastach: 11 w USA, trzech w Meksyku i dwóch w Kanadzie.
Do fazy pucharowej awansują po dwie czołowe drużyny z każdej z 12 grup oraz osiem najlepszych sklasyfikowanych na trzecich pozycjach. Finał zaplanowano na 19 lipca w East Rutherford koło Nowego Jorku.