W Polsce żyje około 5-6 tys. osób pochodzenia greckiego. Najwięcej w zachodniej Polsce, na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim, ale spora grupa osiedliła się też w Trójmieście. (Fot. KARIM JAAFAR / AFP via Getty Images)

Grecy zostali oficjalnie 10. mniejszością narodową w Polsce

Zmiana ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym, przyjęta przez Sejm 30 kwietnia, została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Tym samym Grecy zostali 10. mniejszością narodową w Polsce.

Nowelizacja jest jednostronicowa: Greków dopisano jako 10. mniejszość narodową na terytorium RP, obok mniejszości: białoruskiej, czeskiej, litewskiej, niemieckiej, ormiańskiej, rosyjskiej, słowackiej, ukraińskiej i żydowskiej.

"Zabiegaliśmy o to od dawna, u parlamentarzystów, wojewody" – podkreśliła Ekaterini Ewangelu, przewodnicząca Stowarzyszenia Greków Pomorza Zachodniego Ellas Parea, które zrzesza ok. 280 osób.

Ewangelu wyjaśniła, że w Polsce żyje 5-6 tys. osób pochodzenia greckiego. Najwięcej w zachodniej Polsce, na Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim, ale spora grupa Greków osiedliła się też w Trójmieście.

Przewodnicząca Ellas Parea przypomniała, że stowarzyszenie składało wnioski do komisji sejmowych o rozszerzenie katalogu mniejszości. W sprawę zaangażował się m.in. zachodniopomorski poseł PSL Jarosław Rzepa.

Zmiana była długo oczekiwana przez przedstawicieli greckiej diaspory w Polsce. (Fot. Getty Images)

Ustawa ma wejść w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Koszty rozszerzenia katalogu mniejszości narodowych o Greków są szacowane na 800 tys. zł rocznie.

Za mniejszość uznaje się grupę narodową, która odróżnia się od ogółu społeczeństwa, zachowując swój język, kulturę i tradycję, a jej przedstawiciele przebywają w Polsce co najmniej od 100 lat. Ten ostatni warunek w odniesieniu do Greków był kwestionowany, mimo że są udokumentowane ślady ich obecności na ziemiach polskich już w XIV w.

Ioannis Fourkiotis, Grek urodzony w latach 50. XX w. w Szczecinie, znany w regionie przedsiębiorca, niedawno przypominał, że z rodziny greckich kupców pochodził Jan Żupański (Zupanos) - księgarz i wydawca, urodzony na początku XIX w. w Poznaniu.

Rodzina Fourkiotisa przybyła do Polski z falą 14 tys. emigrantów po wojnie domowej w Grecji, w 1949 i 1950 r. Uciekający przed represjami: kobiety, dzieci i ranni partyzanci ELAS (związanej z Komunistyczną Partią Grecji) byli kierowani na tzw. Ziemie Odzyskane. Do Jeleniej Góry, Wrocławia, Świdnicy, Zgorzelca czy np. obozu przejściowego i szpitala w Dziwnowie. Do 1950 r. przez nadmorski ośrodek przeszło ok. 2 tysięcy Greków i Macedończyków.

Najliczniejsza grecka diaspora w latach 50. XX w. zamieszkiwała Police, na północ od Szczecina. W działającym tam Państwowym Ośrodku Wychowawczym i 12 szkołach znalazło schronienie i edukację prawie 2,5 tys. dzieci. Był wśród nich ojciec Ekaterini, wtedy ośmiolatek.

Dekadę później liczbę Greków w Policach szacowano na 900 osób. Na Pomorzu Zachodnim było ich 1 350. Teraz jest ok. cztery razy mniej. Pod koniec lat 70. XX w., po zmianach politycznych w Grecji, ruszyła fala powrotów. Wiele rodzin, także polsko-greckich, wyjechało.

Stowarzyszenie Ellas Parea organizuje świąteczne spotkania Greków z północnej i zachodniej Polski, wystawy i koncerty. Ewangelu zaznaczyła, że grecka społeczność jest i będzie aktywna, nawet bez finansowej pomocy państwa.

"Liczymy przede wszystkim na wsparcie instytucjonalne, dotyczące kultury, edukacji. Chcemy pokazać szerszemu społeczeństwu naszą tradycję, muzykę, tańce, kuchnię" – podsumowała.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Co o tym myślisz?
Linki Sponsorowane
Ładuję...
Kurs NBP
GBP
5.0727
-0.0017
EUR
4.3298
+0.0003
USD
3.7946
+0.0001
CHF
4.6572
-0.0168
Forex
Źródło: currencybeacon.com
Ładuję...

Ogłoszenia

Wiadomości

Wydarzenia

Menu