UK: Niezależny organ kontroli ma zbadać, czy policjanci aresztujący Nowaka kierowali się rasizmem
Dostępne publicznie nagranie z kamery nasobnej przedstawiające aresztowanie Nowaka szef policji ocenił jako "niepokojące" i "bardzo trudne do oglądania". Podkreślił, że dochodzenie prowadzone przez policję będzie miało na celu zrozumienie, co funkcjonariusze zrobili i "dlaczego to zrobili".
Boon poinformował, że zaangażowani w incydent funkcjonariusze nie zostali zawieszeni, ale obecnie nie pełnią służby "na pierwszej linii". Dodał, że jeden z czterech policjantów odszedł ze służby, choć nie było to związane z incydentem.
Nawiązując do wtorkowych protestów w Southampton przeciwko działaniom policji, komendant stwierdził, że część uczestników przyszła na demonstracje "z zamiarem" stosowania przemocy i powodowania zniszczeń. Podkreślił, że funkcjonariusze działali "odważnie i dzielnie", chroniąc mieszkańców oraz porządek publiczny.
Protesty wybuchły po opublikowaniu nagrania, na którym widać brak reakcji policjantów na słowa Nowaka, który informował, że został zraniony nożem i ma trudności z oddychaniem. W trakcie zamieszek rannych zostało 11 funkcjonariuszy, a policja zatrzymała dwie osoby.
Śmierć 18-letniego studenta wywołała we wtorek spór w brytyjskim parlamencie. Lider partii Reform UK Nigel Farage wezwał opinię publiczną do reakcji "czystą, zimną wściekłością". Uznał również, że w Wielkiej Brytanii funkcjonują podwójne standardy, a "prawa i przywileje białych ludzi mają mniejsze znaczenie niż prawa i przywileje mniejszości etnicznych". Poseł Partii Pracy i wyznawca sikhizmu Tan Dhesi oskarżył partię Reform UK o próbę uczynienia całej społeczności sikhijskiej "kozłem ofiarnym" w związku z zabójstwem Nowaka.
Zapytany o słowa Farage’a, Boon oświadczył, że widzi policjantów "dzień w dzień" wykonujących swoją pracę dla wszystkich społeczności.
Nowak, 18-letni student pierwszego roku uniwersytetu w Southampton, zginął 3 grudnia 2025 r., gdy podczas powrotu do domu został pięć razy pchnięty nożem przez 23-letniego sikha Vickruma Digwę. Policjanci przybyli na miejsce zdarzenia, zamiast udzielić pomocy Nowakowi, aresztowali go i skuli kajdankami, bo uwierzyli słowom Digwy, iż został znieważony na tle rasowym. Chwilę później Nowak zmarł.
Podczas procesu zostało udowodnione, że oskarżenia Digwy były bezpodstawne, a w poniedziałek 23-latek został skazany na dożywocie. O przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać po 21 latach więzienia. Prokuratura rozważa skierowanie sprawy do sądu apelacyjnego, uznając wydany w poniedziałek wyrok za zbyt łagodny.