French Open: Urodzinowa porażka Świątek w 1/8 finału
Świątek triumfowała na kortach im. Rolanda Garrosa w latach 2020 i 2022-24. W poprzedniej edycji odpadła w półfinale. Zakończenie rywalizacji w 1/8 finału to wyrównanie jej najsłabszego wyniku we French Open z 2019 roku, kiedy debiutowała w seniorskiej rywalizacji w stolicy Francji.
Natomiast niespełna 24-letnia Kostiuk, której trenerką jest Sandra Zaniewska, dopiero drugi raz w karierze wystąpi w wielkoszlemowym ćwierćfinale. W 2024 roku na tym etapie zakończyła Australian Open. We wtorek jej rywalką będzie albo rodaczka Elina Switolina (nr 7.), albo Szwajcarka Belinda Bencic (11.).
Kostiuk przyjechała do Paryża z serią 12 wygranych meczów z rzędu, co przełożyło się na triumfy w turniejach na kortach ziemnych w Rouen i Madrycie. W stolicy Francji dość pewnie wygrała też trzy pierwsze spotkania. Świątek mierzyła się z nią po raz czwarty. W trzech wcześniejszych meczach nie przegrała nawet seta.
Pierwszy set miał dwa oblicza i jeśli chodzi o grę Polki, to różnica była przede wszystkim w jej dyspozycji serwisowej. Początkowo jej podanie funkcjonowało bardzo dobrze. Nie musiała bronić break-pointów i po 30 minutach było 3:3. W kolejnym gemie sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa przełamała Kostiuk i wydawało się, że na dobre przejmie kontrolę. Nic takiego się jednak nie stało.
Ukrainka natychmiast, i to bez straty punktu, odrobiła przełamanie. Historia powtórzyła się w dwóch kolejnych gemach. Znów najpierw Świątek poradziła sobie z serwisem rywalki i znów nie utrzymała przewagi.
Przy wyniku 5:5 Kostiuk w końcu utrzymała podanie. Świątek natomiast serwując na pozostanie w secie wciąż w tym aspekcie była w dołku. Zadanie utrudniała sobie podwójnymi błędami, a nieudane wyjście do siatki ostatecznie kosztowało ją przegraną.
O ile w pierwszej partii obie zawodniczki często się myliły - Świątek miała 25 niewymuszonych błędów, a Kostiuk 23 - to w drugiej sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Choć trwała tylko siedem gemów, to Polka zdołała ich uzbierać aż 14, a Ukrainka - cztery.
Set zaczął się od prowadzenia Świątek, która przełamała Kostiuk. Dalej jednak nie serwowała solidnie i zaraz było 1:1. W trzecim gemie niedzielna jubilatka nie wykorzystała trzech break-pointów i w tym momencie spotkanie zaczęło jej „uciekać".
Kostiuk po wyjściu z kłopotów wyraźnie złapała wiatr w żagle. Praktycznie przestała się mylić i zanotowała serię aż 10 z rzędu wygranych piłek. W efekcie błyskawicznie objęła prowadzenie 4:1. Świątek nadal popełniała błędy. Do końca meczu wygrała raptem trzy punkty. Spotkanie zakończyło się po jej kolejnym wyraźnie przestrzelonym forhendzie.
(Fot. Getty Images)
Szybkie odpadnięcie nie będzie miało dla Świątek większych konsekwencji rankingowych. W kolejnym notowaniu rankingu WTA nadal będzie trzecia, za Białorusinką Aryną Sabalenką i Kazaszką Jeleną Rybakiną.
Tegoroczna edycja French Open obfituje w porażki faworytek. Z sześciu najwyżej rozstawionych zawodniczek pozostała tylko Sabalenka. W sobotę odpadła broniąca tytułu Amerykanka Coco Gauff.
Z Polek w rywalizacji niespodziewanie pozostała Maja Chwalińska. 114. zawodniczka rankingu, która w turnieju głównym znalazła się po przebrnięciu kwalifikacji, w poniedziałek w 1/8 finału zagra z Francuzką Diane Parry.
Czytaj więcej:
Polski mecz na French Open: Świątek wygrała z Linette i jest w 1/8 finału
French Open: Chwalińska znów zaskoczyła. Polka awansowała do 1/8 finału





























