Co piąty Brytyjczyk uważa, że utrata miejsc pracy z powodu AI może wywołać niepokoje społeczne
Te obawy wskazują na dominujące poczucie "większego strachu niż ekscytacji" w odniesieniu do postępów w dziedzinie AI – zauważył prof. Bobby Duffy, dyrektor instytutu The Policy Institute na uczelni King’s College London.
Naukowiec wyraził "głębokie zaniepokojenie" wpływem AI na zatrudnienie, szczególnie na "poziomach podstawowych (entry-level), a tym samym na perspektywy dla młodych ludzi oraz ogólnie dla gospodarki".
W badaniu wzięły udział cztery różne grupy: 2 000 respondentów z ogółu społeczeństwa, 1 000 młodych ludzi w wieku 16–29 lat, 1 000 studentów uniwersytetów oraz 500 pracodawców.
Okazało się, że blisko siedmiu na dziesięciu pracowników (69%) martwi się gospodarczymi skutkami utraty pracy z powodu sztucznej inteligencji, a obawy te podziela 64% pracodawców. Z kolei więcej niż połowa opinii publicznej (57%) uważa, że AI doprowadzi do masowego bezrobocia.
Dokładnie 22% badanych uważa natomiast, że AI przejmie miejsca pracy tak szybko, że wywoła to niepokoje społeczne. Wśród studentów uniwersytetów lęk ten podziela aż ponad jedna trzecia (34%).
Niewiele mniej niż połowa opinii publicznej (48%) zadeklarowała, że wolałaby unikać sztucznej inteligencji, a cztery na dziesięć osób przyznały, że się jej boją. Około jedna czwarta (24%) sądzi, że jest ona pozytywna dla ludzkości, jednak ponad jedna trzecia (39%) nie zgodziła się z tym stwierdzeniem.
Ponad 40% respondentów planuje korzystać z niej w przyszłości, podczas gdy 26% twierdzi, że tego nie zrobi.
Większość pracowników stwierdziła, że nie obawia się zastąpienia ich własnego stanowiska przez AI (55%). Mimo to większość badanych we wszystkich czterech grupach przewiduje, że korzyści ekonomiczne z rozwoju AI odczują głównie bogaci inwestorzy i wielkie korporacje, a nie sami pracownicy czy całe społeczeństwo.
(Fot. Getty Images)
"Ten sondaż daje niezwykle interesujący wgląd w to, jak brytyjscy studenci, pracownicy i pracodawcy podchodzą do AI. Niektóre z głównych obaw społeczeństwa – takie jak mniejsza liczba ofert pracy, kurczenie się stanowisk startowych dla początkujących (entry-level) oraz zwiększona presja na pracowników umysłowych (white-collar) – pokrywają się z tym, co sam dostrzegam w moich badaniach nad sztuczną inteligencją i brytyjskim rynkiem pracy" - skomentował dr Bouke Klein Teeselink, wykładowca filozofii, polityki i ekonomii na King's College London.
Badacz podkreśla jednak optymistyczny akcent, dodając, że "żaden z tych efektów nie jest jednak przesądzony. Przy wdrożeniu odpowiednich szkoleń, polityki rządu oraz wsparcia instytucjonalnego istnieje jasna ścieżka ku lepszej przyszłości, cechującej się rosnącą produktywnością, szerszymi perspektywami, wyższymi dochodami oraz szybszym postępem naukowym".