Burmistrz Manchesteru dostał szansę powrotu do Izby Gmin i zastąpienia Starmera
"Potwierdzam, że zamierzam zwrócić się do NEC (Krajowego Komitetu Wykonawczego Partii Pracy) o zgodę na start w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield" - napisał Burnham, który był już posłem w latach 2001-2017.
"Miliony ludzi borykają się z trudnościami i potrzebują, by rząd Partii Pracy odniósł sukces. Już w ciągu pierwszych dwóch lat wprowadził zmiany, które poprawiły ich jakość życia. Po tym tygodniu jesteśmy winni ludziom, by ponownie zjednoczyć się jako ruch laburzystowski" - wyjaśnił.
Kilkanaście minut wcześniej rezygnację z mandatu w Makerfield, który znajduje się na terenie hrabstwa metropolitalnego Greater Manchester, ogłosił poseł Partii Pracy Josh Simons. Jak podkreślił, zrobił to właśnie po to, by otworzyć Burnhamowi drogę do powrotu do Izby Gmin.
Burnham jest bardzo popularny wśród członków Partii Pracy i uważany za polityka, który miałby największe szanse, by wyprowadzić to ugrupowanie z kryzysu. Do tej pory przeszkodą w tym, by zastąpił Starmera w roli lidera partii, a w konsekwencji - premiera kraju, było to, że nie jest posłem.
(Fot. Getty Images)
Ale zgłoszenie przez niego chęci startu w wyborach uzupełniających jest dopiero pierwszym krokiem. Najpierw zgodę musi wyrazić NEC (a w styczniu Starmer zablokował kandydaturę Burnhama w innych wyborach uzupełniających), po czym musiałby wygrać w Makerfield, co wcale nie jest pewne.
Już zasiadając w Izbie Gmin, musiałby uzyskać poparcie jednej piątej klubu poselskiego laburzystów, czyli obecnie 81 osób, by formalnie zakwestionować przywództwo Starmera jako lidera i doprowadzić do poddania tego pod głosowanie wśród wszystkich członków partii.
Presja na Starmera, by ustąpił wzmogła się po przeprowadzonych 7 maja wyborach lokalnych w Anglii oraz wyborach do parlamentów Szkocji i Walii, w których laburzyści ponieśli dotkliwe porażki. Od tego czasu już ponad 90 laburzystowskich posłów publicznie opowiedziało się za rezygnacją premiera.
Wcześniej w czwartek z rządu odszedł minister zdrowia Wes Streeting, który - jak się uważa - też zamierza powalczyć o zastąpienie Starmera.