W pobliżu domu byłego księcia Andrzeja aresztowano uzbrojonego mężczyznę
Jak podaje dziennik "Daily Telegraph", który jako pierwszy podał tę informację, do zdarzenia doszło w środę ok. godz. 19:30 w pobliżu posiadłości Sandringham w hrabstwie Norfolk, gdy były książę wyprowadzał psy na spacer.
Według informacji dziennika, mężczyzna siedział w samochodzie, a gdy dostrzegł w odległości ok. 50 metrów Mountbatten-Windsora, wysiadł z pojazdu i ruszył w kierunku byłego księcia, krzycząc na niego.
Andrew Mountbatten-Windsor, któremu towarzyszył członek jego prywatnej ochrony, pobiegł w kierunku zaparkowanego w pobliżu swojego samochodu i odjechał z dużą prędkością, podczas gdy podejrzany próbował go dogonić.
"Daily Telegraph" podaje, że do zdarzenia doszło w miejscu publicznym, na drodze w pobliżu Sandringham Royal Parkland. Powiadomiono policję, a przybyli na miejsce funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego, zabrali go na przesłuchanie i przeszukali samochód w poszukiwaniu broni.
Były książę, który był wstrząśnięty tym zdarzeniem, został poproszony o złożenie zeznań na ten temat, podobnie jak jego osobisty ochroniarz.
Po tym jak Andrew Mountbatten-Windsor został zmuszony do opuszczenia zajmowanej od ponad 20 lat posiadłości Royal Lodge w Windsorze, na początku roku przeprowadził się do Marsh Farm, jednego z domów na terenie wiejskiej posiadłości Sandringham, będącej własnością jego starszego brata, króla Karola III.
Dziennik zwraca uwagę, że w związku z przeprowadzką byłego księcia pojawiły się obawy, iż może być narażony na większe niebezpieczeństwo, gdyż posiadłość Sandringham jest w znacznie większym stopniu dostępna dla postronnych osób. Andrew Mountbatten-Windsor został w zeszłym roku pozbawiony wszystkich tytułów w związku z powiązaniami z Jeffreyem Epsteinem, nieżyjącym już amerykańskim finansistą i przestępcą seksualnym.