To koniec sieci Claire’s na Wyspach Brytyjskich. Tysiące pracowników stracą pracę
Administratorzy z firmy Kroll poinformowali, że zamknięto 154 sklepy, a ponad 1 300 pracowników otrzymało "powiadomienia o zwolnieniu", choć 350 punktów sprzedaży (stoisk w innych sklepach) w centrach handlowych pozostanie otwartych.
Marka przez lata była dobrze znana młodym klientom dzięki kolorowym witrynom sklepowym, szerokiej ofercie biżuterii oraz usługom przekłuwania uszu. Dla wielu nastolatków była stałym elementem wizyt w centrach handlowych.
Założona w 1961 roku firma zaczęła tracić pozycję na rynku w obliczu rosnącej konkurencji ze strony tanich marek internetowych, takich jak Shein i Temu. Problemy pogłębiały się wraz ze zmianami w zachowaniach konsumentów.
Właściciel Claire’s, Modella Capital, wskazywał wcześniej na bardzo słabe wyniki sprzedaży w okresie świątecznym, które znacząco pogorszyły sytuację spółki. Podkreślono również trudne warunki prowadzenia działalności na głównych ulicach handlowych.
Dodatkowym obciążeniem były rosnące koszty prowadzenia działalności, w tym związane ze wzrostem składek na ubezpieczenia społeczne, które – zdaniem firmy – wpłynęły na pogorszenie warunków handlowych.
Eksperci zwracają uwagę, że problemy Claire’s mają także charakter długoterminowy. Zmieniły się trendy – młodzi konsumenci coraz rzadziej sięgają po kolorową, "zabawną" biżuterię, z której marka była znana.
Obecnie inspiracje zakupowe młodzież czerpie głównie z mediów społecznościowych, wybierając bardziej minimalistyczne i dopracowane stylistycznie dodatki. Jednocześnie rośnie konkurencja ze strony innych sieci stacjonarnych, takich jak Primark czy Superdrug.
Tymczasem problemy dotykają także amerykański oddział Claire’s, który w 2025 roku po raz drugi złożył wniosek o upadłość — wcześniej uczynił to już w 2018 roku.